Słowa ostateczne

Dn 12,1-3 / Ps 16 / Hbr 10,11-14.18 / Mk 13,24-32

Rzecz działa się na stoku Góry Oliwnej, w porze, gdy słońce leniwie opadało za zachodni horyzont. Jezus wraz z Andrzejem, Piotrem, Jakubem i Janem siedzieli na zboczu wzniesienia, patrząc w stronę Jerozolimy. W takiej, stosunkowo lirycznej aurze, Jezus wyjawiał uczniom tajemnice końca czasów. Nie przy okazji nauczania tłumów, ale w rozmowie z najbliższymi uczniami. Nie w świątyni czy na placach Jerozolimy, ale na zboczu góry, na której niebawem został pochwycony i gdzie zaczął się koniec Jego świata. Rozmowa Jezusa, atmosfera, w której się toczyła, i w końcu moment zbliżającej się męki wskazywały, że słowa Jezusa są bardziej powierzeniem sekretu niż wezwaniem do czujności. Spojrzenie na słowa o końcu dni z perspektywy rozmowy prowadzonej ściszonym głosem, pośród skał i drzew oliwnych, w promieniach zachodzącego słońca, pozwala zrozumieć troskę, z jaką były wypowiedziane. Słowa nie mają na celu wzbudzenia lęku ani grozy. Mają przestrzec, a może lepiej powiedzieć: „wyposażyć” na tamte dni. One przyjdą niechybnie, tak jak niebawem spadną na Jezusa dni Jego Męki.

Spójrzmy jednak na ten tekst z innej strony. Dla Boga każdy moment jest tak samo bliski. Z perspektywy wieczności wszyscy umierają w tym samym „czasie”. Koniec czasu jest zatem Bogu tak samo bliski jak nasz czas. Czy dlatego Ewangelia mówi, że „to pokolenie nie przeminie, aż się to wszystko stanie”? A może dlatego, że każde pokolenie ma swój koniec czasów, każdy z ludzi ma swój kres? Zapewne obie interpretacje mają swoją wartość. Może jednak dlatego Jezus mówi, że pokolenie nie przeminie, bo Kościół, który zakłada, jest jednym pokoleniem? Nikt z nas nie jest oddalony od Jezusa bardziej, niż byli oddaleni uczniowie słuchający Jego sekretu o końcu czasu. Jesteśmy jak i oni uczniami z pierwszej ręki. Dziś słuchamy tych słów, które do nich wypowiedział. Dziś nas przestrzega i wyposaża na koniec dni, tak jak ich. Nie stwarza różnicy między nami a nimi. Jesteśmy Mu bliscy tak, jak oni są Mu bliscy. Dzięki temu żyjemy w czasie uczniów, a oni żyją w czasach ostatecznych. Jest to tajemnica Kościoła, którego czas odmierzany jest aż do końca czasów, kiedy wszystko przeminie poza słowem, które zostało wypowiedziane nad nami.

Słowa ostateczne
Tomasz Grabowski OP

urodzony w 1978 r. – dominikanin, czyli kaznodzieja, ceniony rekolekcjonista, duszpasterz, od września 2016 r. prezes Wydawnictwa Polskiej Prowincji Dominikanów W drodze, członek Rady Prowincji.W latach 2005-2010 dyrektor...