Ot, chrześcijanin

Ot, chrześcijanin

Oferta specjalna -25%

List do Galatów

0 opinie
|
Wyczyść
Dodaj do koszyka

1 Krl 17,10-16 / Ps 146 / Hbr 9,24-28 / Mk 12,38-44

Co złego w powłóczystych szatach, pozdrowieniach, pierwszych krzesłach w synagogach, zaszczytnych miejscach na ucztach? Nic. Chyba, że są wyrazem lekceważenia, pogardy czy wykorzystywania słabszych. A i tak, to nie szaty winne. Bo wszystko w sercu człowieka się rodzi.

Co dobrego w ubóstwie, cichości, prostocie, osamotnieniu? Nic. Chyba, że towarzyszą im szczerość, ufność, pogoda ducha. A i tak, to nie zasługa ubóstwa. Bo wszystko w sercu człowieka się rodzi.

Czy ludzie bogaci, dobrze ubrani, kulturalni, zajmujący pierwsze miejsca w synagogach i zaszczytne na ucztach zawsze są źli? Nie. Wielu z nich to ludzie mili, mądrzy, skromni, uczciwi. Nawet tych „bogatych dobrych” pewnie (i na szczęście) jest więcej niż tych „bogatych złych”. Czy ludzie ubodzy, samotni, naznaczeni przez los zawsze są dobrzy? Nie. Bywają niezadowoleni, pretensjonalni, zgorzkniali. Może nawet tych rozgoryczonych jest więcej niż szczęśliwych. Jak wiele zależy od każdego z nas.

Pamiętam mojego dziadka spod Skrzycznego nieopodal Szczyrku. Wyprawy na poziomki, na zbocza góry miały w sobie coś z inicjacji w męskie życie. Pamiętam zeschniętą lekko bułkę krojoną dużym nożem, maczaną w kawie zbożowej z mlekiem na śniadanie. Pycha! Dziadek był perfekcjonistą. W niedzielny poranek siadał do golenia. Miska z wodą podgrzaną wcześniej na piecu. Brzytwa wyostrzona na gładkim kamieniu, potem na pasku skórzanym, zaczepionym jednym końcem na gwoździu wbitym w ścianę, potem wypolerowana na dłoni. Mydło, pędzel, lusterko. Efekt murowany. Idealna gładź twarzy. Potem dziadek wyjmował z szafy najlepszy garnitur, koszulę świeżą, krawat. Buty wyglansowane na wysoki połysk. Kapelusz. Dziadek nosił kapelusz! Nosił go godnie – wysoki, szczupły, elegancki pan. Gdy go założył, stawał przed lustrem, dłońmi muskał rondo, poprawiał. Do kościoła wychodził wcześniej niż reszta rodziny. Szedł wolno, spokojnie, zagadywał z sąsiadami. Zajmował zaszczytne miejsce, przeznaczone dla starszyzny – na chórze. Młodzieńcy w marzeniach tam tylko wchodzili, czyhając na stosowny wiek, by znaleźć się w strefie przeznaczonej dla dorosłych. Na tacę dawał. To przecież sprawa męskiego honoru. Nie dawał z bogactwa ani z dostatku. Z kościoła wracał dłużej, niż do niego szedł. Tyle spraw przecież po drodze trzeba było z innymi gospodarzami omówić. Ubogi? Niebogaty. W powłóczystych szatach? Elegancki. Pchający się na pierwsze miejsca? Znający swoje miejsce. Ot, chrześcijanin.

Ot, chrześcijanin
Tomasz Golonka OP

urodzony w 1965 r. w Bielsko-Białej – dominikanin, katecheta, duszpasterz akademicki, powołań i dorosłych, przeor, proboszcz parafii pw. Przemienienia Pańskiego w Katowicach. Ma sześcioro rodzeństwa. Ukończył Liceum Ogólno...