fot. Unsplash/Abhishek Hajare

Zasoby lichej stajenki

Żyjemy w społeczeństwie coraz bardziej światopoglądowo zróżnicowanym. Jeśli więc chcemy, aby święta Bożego Narodzenia były ciągle powszechną kulturową praktyką, musimy przyzwyczaić się do ich obchodzenia na różne sposoby, również takie, w których pomija się postać Solenizanta.

Laptop na wigilijnym stole i łączenie się z bliskimi przez internet do tej pory były znane rodzinom, których członkowie przebywają na emigracji. W tym roku taka formuła świętowania Bożego Narodzenia stanie się udziałem zapewne wielu polskich domów. Pozbawieni oparcia w tradycyjnych rytuałach, zatrwożeni wydarzeniami na świecie, szukający po omacku zrozumienia i nadziei – być może jak nigdy wcześniej mamy sposobność wczuć się w rozgrywające się ponad dwa tysiące lat temu wydarzenia. Jeśli przez gospodę rozumieć przytulną i bezpieczną przestrzeń egzystencjalną, to w tym roku wielu z nas będzie pozbawionych do niej dostępu („bo my nic nie pojmujemy, ledwo od strachu żyjemy”).

Taka sytuacja staje się ważnym markerem faktycznego znaczenia świąt Bożego Narodzenia i przypisywanych im sensów – zarówno na poziomie rodzinnych wspólnot, jak i w przestrzeni publicznej. Pandemia obliguje do praktycznej odpowiedzi na pytanie, co w naszym świętowaniu jest istotą, a co wyłącznie przyzwyczajeniem czy sztafażem tradycji. W polskim kontekście nakłada się na to jeszcze kulturowa zmiana, która tak wyraźnie dała o sobie znać podczas ulicznych protestów związanych z ograniczeniem prawa do aborcji. Jej elementem są postulaty separacji – czasem bardzo radykalnej – sfery publicznej od jakichkolwiek sakralnych aspektów. Jak to wszystko może wpłynąć na stosunek do świąt Bożego Narodzenia i związanych z nimi rytuałów? Szukając odpowiedzi, spróbujmy najpierw przyjrzeć się temu, w jaki sposób zwykliśmy świętować to wydarzenie.

Najpierw kolacja, później prezenty!

W wyszukiwarkę Google słowo „choinka” jest wpisywane już w pierwszej połowie listopada, najczęściej jednak w okolicach 15 grudnia. W kolejnym tygodniu szczyt internetowych zasięgów zdobywa „karp” („w galarecie” jest wyszukiwany w woj. warmińsko-mazurskim i zachodniopomorskim, „po żydowsku” – w lubuskim, „smażony” zaś – w lubelskim i świętokrzyskim). Kiedy mija połowa grudnia, zaczynamy też prosić internet o wskazówki dotyczące spowiedzi (najczęściej mieszkańcy woj. podkarpackiego i małopolskiego). Kilka dni przed samą Wigilią Google Trends notuje jeszcze skokowy wzrost zapytań o to, „czy w Wigilię można jeść mięso?”. Wyposażeni w choinkę, karpia i spokojne sumienie zasiadamy do wigilijnej kolacji.

Tyle anegdotyczny „wzór na święta według Google’a”. A co mówią twarde socjologiczne dane? Przede wszystkim: że przestrzeganie świątecznych zwyczajów jest w Polsce niezmiennie od lat zjawi

Zostało Ci jeszcze 85% artykułu

Wykup dostęp do archiwum

  • Dostęp do ponad 5000 artykułów
  • Dostęp do wszystkich miesięczników starszych niż 6 miesięcy
  • Nielimitowane czytanie na stronie www bez pobierania żadnych plików!
||
Wyczyść

Zaloguj się