Plakaty filmowe

Kino, którego nie było

Widzowie, ale przede wszystkim twórcy i dystrybutorzy. Potężna, bezprecedensowa w najnowszej historii wyrwa każe zadać pytanie nie o to, kiedy kina wrócą, ale czy w ogóle to się stanie. A jeśli tak – to w jakiej formie. W październiku Cineworld, druga co do wielkości sieć kin na świecie, zamknęła swoje obiekty w Stanach Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii, przez co pracę straciło blisko 50 tysięcy osób. Ważą się losy globalnej sieci numer jeden – AMC Theatres, której pieniędzy na bieżące wydatki ma starczyć tylko do początku 2021 roku. Wytwórnie filmowe, choć zakładały to na późniejsze lata, już teraz muszą pospiesznie pracować nad własnymi serwisami streamingowymi, by aktualni hegemoni, Netflix, HBO GO, Amazon Prime czy Apple+, nie odjechali im za daleko. A my, nie mogąc wybrać się do kina, wiosną i jesienią sięgaliśmy właśnie po streamingi. Dlatego tegoroczne zestawienie musi objąć zarówno premiery kinowe, jak i te filmy, które od razu trafiły na nasze domowe ekrany. Z dwóch powodów.

Pierwszy to taki, że streamingowi giganci coraz częściej przekonują wielkich reżyserów, by ci tworzyli dla nich filmy na wyłączność; tak stało się w 2019 roku z Martinem Scorsesem i Irlandczykiem, tak się dzieje w 2020 roku – czteroletni kontrakt z Netflixem podpisał David Fincher, a jego Mank ukaże się w grudniu bieżącego roku. Przy okazji walczą także o mniejszych twórców i już na etapie tworzenia scenariusza zdarza im się kupować prawa do dystrybucji danego tytułu, czego przykładem są Nieoszlifowane diamenty, o których za moment. Pomijanie coraz większych streamingowych premier byłoby w takiej sytuacji po prostu nieuczciwe. A drugi powód – na ekrany kin, właśnie ze względu na pandemię, nie trafiło bardzo wiele ważnych filmów.

Ale nie jest też tak, że nie można było w 2020 roku obejrzeć niczego. Oto osiem najciekawszych premier mijającego roku.

Nieoszlifowane diamenty

reżyseria: Benny i Josh Safdie / dostępny na: Netflix

Kolejna odsłona nowojorskich opowieści braci Benny’ego i Josha Safdie, nowych gwiazd amerykańskiego kina niszowego. Reżyserski tandem uwielbia stawiać swoich bohaterów w sytuacjach praktycznie bez wyjścia. W poprzednim Good Time była to historia fatalnego napadu, w Bóg wie co – uzależnienie od heroiny i straceńcza miłość, a w najnowszym filmie bracia Safdie opowiadają o chciwości. U brooklyńskiego jubilera Howarda Ratnera przejawia się ona w uzależnieniu od pieniędzy, nawet jeśli te znajdują się w jego rękach tylko przez moment, bo do głosu dochodzi drugi narkotyk – hazard. Dynamika? Niesamowita. Zdjęcia? Wyjątkowe – dawno nikt tak pięknie nie portretował w kinie nocnej metropolii, a Nieoszlifowane diamenty są krzyżówką Nicolasa Windinga Refna, Martina Scorsesego i kina sensacyjnego z kaset VHS. Ale nie to jest w tym filmie najciekawsze. Dawno nie było też produkcji, w której natężenie dźwięków i obrazów byłoby tak intensywne; są sceny, w których bracia Safdie dosłownie nakładają na siebie kilka ścieżek dialogowych i elektroniczny soundtrack Daniela Lopatina. Kakofonia niesamowita, ale z uzasadnieniem. To wszystko ma symbolizować chaos w głowie głównego bohatera, zmuszonego do życia na krawędzi, od decyzji do decyzji.

Zdrajca

reżyseria: Marco Bellocchio / dostępny na: Canal+, vod.pl, player.pl

Omerta to nieformalne prawo włoskich mafiosów, zakazujące donoszenia o powiązaniach gangsterów z politykami, Kościołem czy policją. Prawo, które Tommaso Buscetta,

Zostało Ci jeszcze 75% artykułu

Wykup dostęp do archiwum

  • Dostęp do ponad 5000 artykułów
  • Dostęp do wszystkich miesięczników starszych niż 6 miesięcy
  • Nielimitowane czytanie na stronie www bez pobierania żadnych plików!
||
Wyczyść

Zaloguj się