Rozważania o Bogu
fot. daniele levis pelusi / UNSPLASH.COM

Rozważania o Bogu

Po pierwsze, On jest, bo ja jestem i jest tak zwany mój świat. W najgorszym wypadku jest mną i moją perspektywą. Moim życiem. Ale to – powiadam – w najgorszym, minimalistycznym przypadku. Bo przecież nie jest mną ani ja nie jestem Nim.

Ta pierwsza myśl się rozgałęzia, domaga się – sama od siebie – uściślenia. Już ona sama burzy się na siebie. Choćby na to, że mówię o Nim – On. Nie – Ona. Albo – Ono. Ale mam wrażenie, że każdy rodzaj budziłby mój sprzeciw. Myślę, że jest jakimś czwartym, nienazwanym rodzajem, łączącym w sobie naturę każdej wcielonej, pomyślanej, upragnionej i niewyobrażonej płci.

„Nie jest mną ani ja nie jestem Nim…” Nie byłoby we mnie myśli o Bogu, gdyby nie dwie myśli, które pozornie się wykluczają: że jest większy (większa, większe i ten czwarty wariant) i mniejszy ode mnie. Większy, bo ponad wszystko, czym jestem; mniejszy, bo bycie większym odbierałoby Mu przywilej bycia większym naprawdę. Ale chcę być dobrze zrozumiany i sam dobrze zrozumieć także ten wymiar: że jest, bo ja jestem. Wiem, że to prawda, ale co ona znaczy? Chyba to, że jeśli nigdy nie znajdę niczego, co uznam za Jego skrawek, będę musiał się zadowolić tym, że sam jestem Jego czującym skrawkiem. I jeśli nigdy nie zobaczę i nie poczuję Tego, który jest większy i mniejszy ode mnie, to i tak będę

Zostało Ci jeszcze 75% artykułu

Wykup dostęp do archiwum

  • Dostęp do ponad 5000 artykułów
  • Dostęp do wszystkich miesięczników starszych niż 6 miesięcy
  • Nielimitowane czytanie na stronie www bez pobierania żadnych plików!
||
Wyczyść

Zaloguj się