Czeski film o Janie Husie
fot. patrick hendry / UNSPLASH.COM

Przed wyrokiem podeszli do niego palatyn królewski i marszałek cesarski i poprosili, by odwołał tezy, a zostanie natychmiast uniewinniony. Ale Hus był konsekwentny i zawołał: Nie, nie mogę tego zrobić.

Maciej Müller: Tłem do dziejów Jana Husa – czeskiego duchownego i reformatora Kościoła – jest wydarzenie, o którym wspominaliśmy już w naszych rozmowach: wielka schizma zachodnia.

Tomasz Gałuszka OP: Tak, przypomnijmy, że w 1378 roku – Hus miał wtedy około ośmiu lat – nastąpił podwójny wybór papieża Urbana VI i Klemensa VII, co rozpoczęło trwający kilkadziesiąt lat rozłam Kościoła [zob. „W drodze” 7/2015]. Kolejny element tego tła to działalność wielkiego angielskiego teologa Johna Wycliffe’a, który w swoich pismach proponował wizję Kościoła pozbawionego hierarchii. Nie chciał reformy Kościoła, chciał stworzyć nowy. Papiestwo uważał za wymysł ludzki, niepodparty żadną teologią. Ludzie czytali to i mówili: Jeśli papiestwo ma wyglądać tak jak teraz, to faktycznie lepiej już je zlikwidować. Wycliffe chciał też podporządkować Kościół w Anglii władzy tamtejszego króla. Zapewne ze względu na ten pogląd nigdy nie spotkały go żadne represje. To Hus potem cierpiał zamiast Wycliffe’a.

Skąd angielska myśl wzięła się w Czechach?

W latach 80. król Ryszard II ożenił się z księżniczką czeską Anną. Między Anglią a Czechami otworzył się nagle przepływ ludzi i myśli. Ryszard ufundował stypendia dla studentów czeskich, a oni, wracając, przywozili stamtąd pomysły, trendy i oczywiście uczone księgi. Czeskie środowiska uniwersyteckie zachłysnęły się nową myślą. Koncepcje narodowościowe Wycliffe’a trafiły na moment, kiedy Czesi odkrywali i poznawali własną tożsamość.

A Hus?

Wycliffe’em zafascynował się do tego stopnia, że w 1403 roku, nieproszony przez nikogo, rozpoczął prace nad przekładem jego dzieł na czeski. Był wtedy już nie byle kim, bo mistrzem sztuk wyzwolonych, rektorem uniwersytetu praskiego i kaznodzieją narodowej Kaplicy Betlejemskiej. Cieszył się zaufaniem arcybiskupa Zbynka, który angażował go do głoszenia kazań synodalnych dla duchowieństwa. Hus nieraz chłostał słuchaczy treściami zaczerpniętymi wprost od angielskiego teologa. Był jednak reformatorem innego typu niż franciszkanin św. Jan Kapistran czy dominikanin Hieronim Savonarola – asceci, którzy wszelkie zmiany zaczynali od siebie i przyjmowali założenie, że wpływać można tylko na tego, kogo się kocha. Hus był raczej intelektualistą, księdzem z przyzwoitymi dochodami, który lubił ładne stroje. Dzisiaj byłby eleganckim mężczyzną w dobrze skrojonym garniturze.

Ale nie był chyba odklejony od rzeczywistości?

Skądże znowu – ponieważ wywodził się ze środowiska wiejskiego, wiedział, co to bieda. Nawet jego nazwisko – Gęś (Hus) – sugeruje, że mamy do czynienia raczej nie z arystokratą. Widział ogromne podziały społeczne: chłopi i zubożała szlachta czeska cierpieli głód, podczas gdy nieliczna grupa arystokracji niemieckiej i duchowieństwa opływała w dostatki. Do Kościoła należało 30–50 p

Zostało Ci jeszcze 85% artykułu

Wykup dostęp do archiwum

  • Dostęp do ponad 5000 artykułów
  • Dostęp do wszystkich miesięczników starszych niż 6 miesięcy
  • Nielimitowane czytanie na stronie www bez pobierania żadnych plików!
||
Wyczyść

Zaloguj się