Bóg jest tam, gdzie Go (nie) chcemy
fot. daniele levis pelusi / UNSPLASH.COM

Bóg jest tam, gdzie Go (nie) chcemy

Bóg stał się człowiekiem właśnie po to, byśmy dotknęli Go w bliskości, a okazuje się, że ta bliskość uniemożliwiła nazarejczykom odkrycie w Jezusie kogoś więcej niż sąsiada i cieśli.

Pewnego niedzielnego poranka wysłuchałem kazania zacnego proboszcza miejskiej parafii o uciszeniu burzy na jeziorze. Na początku kaznodzieja zacytował słowa ewangelisty, że „fale biły w łódź, Jezus zaś spał w tyle łodzi na wezgłowiu” (Mt 4,37). Dziwne, zamyślił się. Jak można drzemać, gdy wiatr wieje, woda się leje na głowę, a łodzią buja jak na karuzeli? Parę wersetów wcześniej czytamy, że był już wieczór, a Jezus cały dzień nauczał w przypowieściach. Miał więc prawo być solidnie zmęczony. Proboszcz inaczej wybrnął z dylematu. Ogłosił słuchaczom, że w rzeczywistości Pan Jezus nie spał, tylko udawał. Co rusz otwierał jedno oko, by popatrzeć, co też zrobią teraz Jego uczniowie. Pozorny sen to tylko zabieg pedagogiczny, ponieważ wszystko zostało z góry zaplanowane.

Można i tak. Nawet trochę rozumiem tego księdza. Musimy z całą pokorą przyznać, że Jezus, który jest prawdziwym Bogiem i prawdziwym człowiekiem w jednej osobie, pozostanie dla nas tajemnicą nie do przeniknięcia. Do tej pory Kościół jedynie negatywnie określił, czym nie jest relacja między bóstwem a człowieczeństwem w Jezusie. Idąc na skróty, próbujemy czasem przeciąć ten gordyjski węzeł, niestety, tylko po to, by później zaplątać się w jeszcze większe pogmatwanie. Od tego jednak, jak postrzegamy Jezusa, zależy całe nasze chrześcijańskie życie i zbawienie.

Ojciec Raniero Cantalamessa pisze, że dopóki Jezus chodził po Palestynie, nikt nie podważał Jego człowieczeństwa, ale bardzo trudno było uznać Jego bóstwo. Nie minęło jednak sto lat od Jego zmartwychwstania, a w obrębie wspólnoty chrześcijan sytuacja zmieniła się diametralnie. Zaczęto powątpiewać w człowieczeństwo Jezusa. Niech już będzie, że Bóg objawił się ludziom, ale nie przesadzajmy. Mógł to uczynić co najwyżej w jakiejś duchowo-eterycznej postaci, nie w ciele. Stąd na przykład pomysł niektórych, że Zbawiciel „nosił” na sobie ludzkie ciało jak ubranie.

Pułapka odsuwania Boga

Na jakim etapie rozwoju wiary w Jezusa jesteśmy dzisiaj my, chrześcijanie XXI wieku? Wielcy intelektualiści, a nawet niektórzy teologowie, czynią z Chrystusa człowieka do bólu zdolnego do wszelkich omyłek rasy ludzkiej. Ale w duszpasterstwie i religijnej świadomoś

Zostało Ci jeszcze 85% artykułu

Wykup dostęp do archiwum

  • Dostęp do ponad 5000 artykułów
  • Dostęp do wszystkich miesięczników starszych niż 6 miesięcy
  • Nielimitowane czytanie na stronie www bez pobierania żadnych plików!
||
Wyczyść

Zaloguj się