fot. sam moghadam khamseh / unsplash

Nie chciałbym nikogo urazić, ale w Polsce trzeba dziś mówić o głębokim analfabetyzmie religijnym, który ma wiele przyczyn. I to właśnie ten analfabetyzm sprawia, że mamy kompletny chaos doktrynalny.

Rozmawiają ks. Andrzej Kobyliński i Monika Białkowska

Religijność skupiona wokół militarnych wątków budzi coraz więcej wątpliwości. Czy jest coś złego w tym, że mężczyźni chcą się spotykać, modlić i formować?

Tego typu religijność ma bardzo wielu zwolenników i choć będą głosy krytyczne, to wydaje się, że opinie sympatyków zdecydowanie przeważają. Rzetelna polemika pojawia się rzadko. Oprawę militarną uważam za swego rodzaju folklor, w gruncie rzeczy nieszkodliwy. Ważne jest, żebyśmy zobaczyli las, a nie tylko pojedyncze drzewa. Zagadnienia związane z działalnością Wojowników Maryi czy z innymi formami religijności militarnej stanowią drobny element szerokiego zjawiska – głębokich zmian w polskiej religijności na przestrzeni ostatnich kilkunastu lat. Myślę o narodzinach w naszym kraju religijności synkretycznej, wieloelementowej, prowadzącej do chaosu i zamętu na poziomie doktrynalnym. Ten problem dotyczy dziś w Polsce kilku milionów katolików.

Mówimy nie tylko o Wojownikach Maryi, takich grup jest więcej. Można odnieść wrażenie, że biskupi nie chcą tych ludzi stracić, dlatego nie zwracają uwagi na zagrożenia, które mogą się pojawiać – w tym również na głoszoną w tych grupach doktrynę.

Biskupi i księża prezentują myślenie pragmatyczne – na to, co się dzieje z naszą religijnością, patrzą bardzo praktycznie. Podstawowym kryterium oceny jest dla nich obecność ludzi w świątyniach. Uznają, że dobre jest to, co sprawia, że wierni przyjdą do kościoła, że będą uczestniczyć w nabożeństwach, że zaangażują się w działalność parafialną. Natomiast zagadnienia dotyczące rozumienia prawd wiary i moralności są w naszym Kościele kwestią zupełnie marginalną. Gdy od 2008 roku zacząłem zgłaszać te problemy władzom kościelnym, spotykałem się najczęściej z wrogością i obojętnością.

Proszę zauważyć, że już w 2009 roku ukazał się raport dotyczący Ruchu Rodzin Nazaretańskich – dokument, po którym zapadło ogólnopolskie milczenie. W raporcie opisano konkretnie wiele przerażających zjawisk, od kultu osoby założyciela po fałszywą mariologię. Dokument jest publicznie dostępny, ale wielu jego druzgocących wniosków i rekomendacji – z wyjątkiem archidiecezji warszawskiej – nie wprowadzono w życie. Bezpodstawnie uznano, że problem dotyczył tylko Warszawy. Niestety, najczęściej władze kościelne nie chcą reagować na różne nadużycia pojawiające się we wspólnotach religijnych. Zazwyczaj reakcje biskupów czy kurii diecezjalnych pojawiają się dopiero pod presją, kiedy zgłaszają się osoby skrzywdzone lub gdy powstaje poważne ryzyko skandalu medialnego.

Skąd się biorą takie grupy? Na jakie potrzeby taka religijność odpowiada, że zbierają

Zostało Ci jeszcze 85% artykułu

Kup miesięcznik W drodze 2022, nr 11, a przeczytasz cały numer

Wyczyść
Religijny koktajl
ks. prof. Andrzej Kobyliński

urodzony 12 listopada 1965 r. – ksiądz archidiecezji płockiej, filozof i etyk, doktor habilitowany nauk humanistycznych, profesor nadzwyczajny Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie, absolwent Papieskiego Uniwersytetu Gregoriańskiego w Rzymie....

Religijny koktajl
Monika Białkowska

doktor teologii fundamentalnej, dziennikarka „Przewodnika Katolickiego”, autorka internetowego programu „Reportaż z wycinków świata”. Monika Białkowska jest obecna na...

Produkt dodany do koszyka

Zobacz koszyk Kontynuuj zakupy

Polecane przez W drodze