fot. giorgia finazzi / unsplash

Żadna formacja, czy to do małżeństwa, czy do kapłaństwa, nie zagwarantuje nam, że w przyszłości nie pojawią się wątpliwości czy trudne chwile. Tak naprawdę ona ma nas przygotować na konfrontację z tymi trudnymi momentami.

Rozmawiają liturgista Dominik Jurczak OP i Arkadiusz Wojtas OP

Hitem internetu jest kazanie, w którym ksiądz mówi do nowożeńców, że jest mu przykro, ale nie może im udzielić ślubu. Ani on, ani nawet papież Franciszek. Miny nowożeńców rzedną, atmosfera się zagęszcza. Na szczęście ksiądz za chwilę tłumaczy, o co chodzi. Mówi, że małżeństwo to wyjątkowy sakrament, ponieważ nie udziela go ani diakon, ani ksiądz, ani nawet biskup.

Nie jestem zwolennikiem dopatrywania się wyjątkowości sakramentu małżeństwa w tym, że nie udziela go kapłan. Rzeczywiście na Zachodzie chrześcijaństwa przyjmuje się, że szafarzami tego sakramentu są małżonkowie, że oni go sobie udzielają. Nie jest to jednak dogmat wiary, lecz opinia teologiczna powtarzana przez większość teologów. Kapłan asystuje sakramentowi małżeństwa i je błogosławi. Nie jest jednak tak, że ksiądz jest zupełnie niepotrzebny.

Na czym zatem polega wyjątkowość sakramentu małżeństwa?

Na tym, że przez Chrystusa i w Chrystusie małżonkowie otrzymują nową perspektywę, jak gdyby dodatkowy zmysł czy energię. To trochę tak, jak oglądanie filmu w kinie w trójwymiarowych okularach. Oczywiście bez nich też damy sobie radę, ale w tych okularach po prostu widać dużo więcej. W tym sakramencie małżonkowie otrzymują więc taką łaskę, uświęcenie i zdolność budowania relacji między sobą, że to ich całkowicie i realnie przemienia.

Otrzymują łaskę, ale też zaczynają być konkretnie odpowiedzialni za drugą osobę. Czasami trudno sprostać swoim osobistym problemom, a tutaj mamy pomagać drugiej osobie.

Małżonkowie mają być jednym ciałem! I nie jest to jednorazowa deklaracja wyrecytowana w dniu ślubu, lecz zadanie – projekt, który się realizuje z długą perspektywą, „aż do śmierci”. Budowanie jedności nie dokonuje się automatycznie, potrzeba cierpliwości i czasu. Zresztą w sakramencie święceń jest podobnie – tym byciem „dla” jest bycie „dla” wspólnoty Kościoła. Nie bez powodu święcenia biskupie przedstawiane są często jako zaślubiny z Kościołem, nie bez powodu też biskup nosi pierścień na palcu. Być może ta symbolika gdzieś nam ucieka, bo po polsku – w odróżnieniu od innych języków – Kościół jest rodzaju męskiego. Biskup bardziej niż księciem Kościoła ma być oblubieńcem, ze wszystkimi tego konsekwencjami. Tak samo małżonkowie złączeni sakramentem małżeństwa mają się stać „dla” siebie, mają budować jedność: każdego dnia mają poznawać siebie coraz bardziej, mają sobie służyć, pomagać, odkrywać się w

Zostało Ci jeszcze 85% artykułu

Kup miesięcznik W drodze 2022, nr 11, a przeczytasz cały numer

Wyczyść
Na całe życie
Dominik Jurczak OP

urodzony w 1980 r. – dominikanin, rekolekcjonista, liturgista, absolwent teologii UPJPII, doktor nauk liturgicznych Pontificium Institutum Liturgicum, wykładowca w Papieskim Instytucie Liturgicznym (Anselmianum) i w Angelicum....

Na całe życie
Arkadiusz Wojtas OP

urodzony w 1996 r. – dominikanin, student teologii na UPJPII w Krakowie. Arkadiusz Wojtas OP w latach 2021-2022 był sekretarzem miesięcznika „W drodze”. W 2022 roku p...

Produkt dodany do koszyka

Zobacz koszyk Kontynuuj zakupy

Polecane przez W drodze