okładka książki Powróceni której autorem jest Abdulrazak Gurnah książkę wydało Wydawnictwo Poznańskie
fot. archiwum redakcji

Dać głos tym, którzy dotychczas go nie mieli

Odłóżcie Sienkiewicza, jego Stasia i Nel, dajcie już spokój z Murzynkiem Bambo. Powróceni Abdulrazaka Gurnaha to literacka perła ze środka Czarnej Afryki.

Był początek października, gdy świat obiegła wieść, że Nagrodę Nobla w dziedzinie literatury za 2022 rok przyznano francuskiej pisarce Annie Ernaux. Polski czytelnik ma to szczęście, że kilka miesięcy wcześniej ukazała się u nas jej książka Lata, a dużo wcześniej, bo w 1989 roku, powieść Miejsce. I to niestety tyle, choć utworów w dorobku noblistki jest oczywiście o wiele więcej. Ale – bądźmy szczerzy – na początek to już coś.

Nie miał tyle szczęścia do polskich wydawców Abdulrazak Gurnah, urodzony na Zanzibarze, a tworzący w Wielkiej Brytanii, laureat literackiego Nobla sprzed roku. W pierwszych godzinach po noblowskim werdykcie wyszukiwarka Google, gdy wpisywało się nazwisko pisarza, dopytywała, czy może szukamy sztućców Gerlacha (nie, nie żartuję; niech to będzie dla nas wszystkich przestrogą przed nadmierną wiarą w rzeczywistość pełną algorytmów). Ale wystarczyło nieco cierpliwości (czymże jest rok dla czekających na dobrą książkę?) i oto jest – najnowsza powieść Gurnaha Powróceni ukazała się właśnie po polsku.

Biały człowiek dzieli Afrykę

A teraz szybka podróż w przeszłość. Mamy drugą połowę XIX wieku, w Europie w siłę rosną Prusy, a wygrana wojna z Francją w latach 1870–1871 będzie dla nich trampoliną do mocarstwowej potęgi. Tylko jak to: mocarstwo bez kolonii? Wprawdzie wydawało się, że świat podzieliły już między siebie Francja i Wielka Brytania, innym europejskim krajom zostawiając jedynie okruchy, ale kto powiedział, że świata nie można podzielić na nowo. Prusy – i wykluwające się z nich nowoczesne państwo niemieckie – postawiły na swoim. Jeśli kiedykolwiek, patrząc na mapę polityczną Afryki, zastanawialiście się, skąd tam te dziwne geometryczne granice państw, niemające zresztą nic wspólnego z rdzennymi i plemiennymi podziałami, to właśnie z tego pędu kilku europejskich potęg, by wielki czarny kontynent uczynić sobie poddanym. A większość geometrycznych wykreślanek biali panowie w surdutach przyklepali podczas konferencji berlińskiej w 1885 roku. Już kilka miesięcy i lat wcześniej mniej ważni

Zostało Ci jeszcze 75% artykułu

Kup miesięcznik W drodze 2022, nr 11, a przeczytasz cały numer

Wyczyść
Dać głos tym, którzy dotychczas go nie mieli
Aleksandra Przybylska

absolwentka politologii na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza i studiów podyplomowych z coachingu menedżerskiego na Uniwersytecie Ekonomicznym w Poznaniu. Dziennikarka i redaktorka. Mieszka w Poznaniu....

Produkt dodany do koszyka

Zobacz koszyk Kontynuuj zakupy

Polecane przez W drodze