Od Świętych Rodzin zachowaj nas, Boże!

Od Świętych Rodzin zachowaj nas, Boże!

Drew jest bogatym, w miarę szczęśliwym, młodym człowiekiem. Skończył dobre studia, nieźle zarabia. Doskwiera mu tylko jedno: brak rodziny. Własnej jeszcze nie założył, rodzice nie żyją, rodzeństwa nie ma. Kiedy więc nadchodzą święta, nie ma ich z kim spędzić. Za radą lekko zwariowanego psychoterapeuty postanawia pojechać do swojego rodzinnego domu, w którym dziś mieszka już zupełnie ktoś inny, i proponuje niezwykły układ. Za 250 tys. dolarów nieznajoma rodzina ma udawać jego własną, na jego warunkach zawartych w szczegółowym kontrakcie. Drew chce wprowadzić w rzeczywistość nieistniejący ideał. W świątecznym scenariuszu zapisuje nawet słowa i emocje poszczególnych członków rodziny, by święta przypominały te, które zapamiętał z dzieciństwa. Tak się zaczyna film Jak przetrwać święta, który bardzo często można obejrzeć w telewizji w okolicach Bożego Narodzenia.

Ideał niedościgniony

Przypuszczam, że dla bardzo wielu ludzi, którzy mają spędzić święta w rodzinnym domu, szczególnie dla tych, którzy na co dzień już w nim nie mieszkają, mogłaby to być całkiem kusząca propozycja. Znaleźć magiczny środek, żeby rodzinne świętowanie nie było katorgą, żeby nie trzeba było czekać na koniec, żeby powrót do własnego świata nie był w te dni jedynym marzeniem. Zazwyczaj bowiem, nawet jeśli mamy rodzinę, to bardzo rzadko odpowiada ona naszym wyobrażeniom, o ideałach nie wspominając. Problem szczególnie dotyczy studentów, dla których dziecięcy świat bezkrytycznej akceptacji świata rodziców już dawno się skończył. Młodzieńczy bunt wobec nich nie ma racji bytu, bo dorosłe życie to zazwyczaj studia, inne miasto, a jeśli nie, to na pewno całkiem nowe środowisko, które staje się znacznie ważniejsze od dotychczasowego małego światka domu i rodziny. Jednak poczucia obowiązku względem rodziców czy wręcz wyrzutów sumienia zignorować się nie da, więc do domu jeździć trzeba, a w święta to już niepodobna być gdzie indziej.

Po powrocie na swoje niektórych przez kilka tygodni trzeba reanimować, by mogli na nowo wzbudzić w sobie nadzieję na własne, szczęśliwe i całkowicie odmienne od posiadanego wzorca, życie rodzinne. I tak aż do następnych odwiedzin w domu.

Na domiar złego Kościół ciągle jeszcze o tych rodzinach trąbi, a w okolicach świąt mówi o nich z nieznośną wręcz częstotliwością. W każdym niemal liście pasterskim czy kazaniu świątecznym albo wszelkie wady rodzin się piętnuje, jakbyśmy o nich nie wiedzieli, a

Zostało Ci jeszcze 85% artykułu

Wykup dostęp do archiwum

  • Dostęp do ponad 5000 artykułów
  • Dostęp do wszystkich miesięczników starszych niż 6 miesięcy
  • Nielimitowane czytanie na stronie www bez pobierania żadnych plików!
||
Wyczyść

Zaloguj się