Kłopot z adwentem

Kłopot z adwentem

Czego się spodziewamy po przyszłości, my - chrześcijanie? Wymarcia? Zalania przez islam? Postępującej dalej wewnętrznej degradacji aż po brak wyczucia własnej tożsamości? A może po naszej wierze nie spodziewamy się już niczego?

Jest wielowymiarowy. Zapewne, nieredukowalny jedynie do obszaru popkultury, świata hipermarketowej reklamy i bożonarodzeniowych jarmarków w każdym większym mieście. W Nowym Jorku, przed Rockefeller Center choinkę już postawiono – lampki zapłoną 30 listopada. Do tego czasu nastrój świąteczny opanuje wszystkie sklepy – nie tylko w Stanach Zjednoczonych, ale i u nas: promocje, superoferty, ze wszechobecnym Mikołajem. To przecież główny bohater świąt, z kolędami w najprzeróżniejszych wersjach: ludowej, jazzowej, klasycznej, z tekstem, bez tekstu. Do tego dekoracje: gwiazdy, aniołowie, sanie, renifery, śnieżynki, lampki, choinki, bombki. I prezenty. Prezenty. Prezenty. Od początku grudnia. Cztery tygodnie przed czasem. Dokładnie tyle, ile trwa (trwał?) ADWENT.

Nostalgia

Zostało Ci jeszcze 85% artykułu

Wykup dostęp do archiwum

  • Dostęp do ponad 5000 artykułów
  • Dostęp do wszystkich miesięczników starszych niż 6 miesięcy
  • Nielimitowane czytanie na stronie www bez pobierania żadnych plików!
||
Wyczyść

Zaloguj się