Upiór z twarzą ślepą na ból
fot. rotekirsche20 / UNSPLASH.COM

Upiór z twarzą ślepą na ból

Jesteśmy na jednym z ostatnich miejsc w Europie pod względem stosowania leków opioidowych, co uważa się za pośredni miernik jakości leczenia bólu. Zaangażowani w poprawę tego stanu twierdzą: Jest lepiej, ale mamy dużo do zrobienia.

Ciężko chorego ks. Józefa Tischnera odwiedzał Jarosław Gowin, sporo rozmawiali w tym czasie o cierpieniu. Podczas jednej z wizyt ks. Tischner podał Gowinowi karteczkę, ponieważ nie mógł już mówić. Napisał na niej: „Nie uszlachetnia”.

Nie ma życia bez bólu

Zgodnie z definicją ból jest subiektywnie przykrym wrażeniem zmysłowym i emocjonalnym, powstającym pod wpływem bodźców uszkadzających tkankę lub zagrażających jej uszkodzeniu. Może wywoływać cierpienie. – Ból to zmysł konieczny dla na­szego przeżycia i niezbędny dla funkcjonowania organizmu – mówi prof. Andrzej Kübler z poradni AnalgoMed, integracyjnego centrum leczenia bólu we Wrocławiu. – Pełni rolę ostrzegawczą i obronną. Jest odbierany przez receptory umieszczone między innymi w skórze czy narzą­dach wewnętrznych. Nim do mózgu dostanie się końcowa informacja, sygnał bólowy przechodzi przez wie­le pośrednich stacji, na których ulega wzmocnieniu albo osłabieniu. Także mózg może wysyłać sygnały hamujące poczucie bólu – tłumaczy profesor.

Ból jest zjawiskiem złożonym i bardzo indywidualnym, nie da się go zmierzyć obiektywnie. Prócz czynników fizjologicznych na jego odczuwanie mają wpływ sytuacja psychiczna i społeczna pacjenta, sposób, w jaki sobie radzi z bólem, wsparcie, które otrzymuje, przeszłe doświadczenia, stopień lęku przed cierpieniem. U pacjentów terminalnie chorych prócz bólu fizycznego pojawia się ból egzystencjalny, związany z odchodzeniem. – Mamy też ból totalny, na który składa się ból fizyczny, psychologiczny, socjalny i duchowy. Wówczas prócz leków przeciwbólowych bardzo ważna jest rozmowa z pacjentem, by mógł wyartykułować wszelkie swoje obawy i niepokój. I zapewnienie mu spokoju – mówi Agnieszka Chybowska-Sandecka, psycholog i psychoterapeuta z Hospicjum św. Jana Ewangelisty w Szczecinie. To wszystko powoduje, że ból jest trudny do leczenia. A nie ma życia bez bólu.

W celi mego bólu

Silny i chroniczny ból powoduje, że osoba, która go odczuwa, całkowicie się na nim koncentruje. Jej życie zaczyna się sprowadzać do cierpienia i okresów oczekiwania na nie lub obaw przed kolejnym atakiem. Napięcie, lęk, stany depresyjne wywoływane przez ból potęgują go, co ostatecznie wzmaga napięcie. – Ból w chorobie jest elementem niezwykle upokarzającym. Odbiera nam, pacjentom, panowanie nad sobą, panowanie nad swoim niewesołym stanem, podjęcie jakiejkolwiek akcji, aby odmienić swój los – mówił Jerzy Stuhr, społeczny ambasador ogólnopolskiej kampanii „Rak wolny od bólu” (2015) i pacjent onkologiczny.

Przejmujący, poetycki zapis cierpień powodowanych chronicznym bólem i spustoszeń, jakich dokonuje on w życiu, pozostawił pisarz i poeta Aleksander Wat, który cierpiał na zespół opuszkowy Wallenberga, chorobę wywołującą m.in.

Zostało Ci jeszcze 85% artykułu

Wykup dostęp do archiwum

  • Dostęp do ponad 5000 artykułów
  • Dostęp do wszystkich miesięczników starszych niż 6 miesięcy
  • Nielimitowane czytanie na stronie www bez pobierania żadnych plików!
||
Wyczyść

Zaloguj się