Zaginąć w świecie
fot. artem ivanov / UNSPLASH.COM

Zaginąć w świecie

Literacka Nagroda Nobla dla Olgi Tokarczuk

Dziesiątego października, o godzinie trzynastej, siedziałam na kanapie z komputerem na kolanach, kończąc drugi akapit recenzji książki pewnej polskiej autorki.

O tej właśnie porze w Sztokholmie, w Domu Giełdy, Mats Malm, nowy sekretarz Akademii Szwedzkiej, ogłosił nazwisko Olgi Tokarczuk – laureatki Nagrody Nobla w dziedzinie literatury za 2018 rok. Chwilę później w internetowych wpisach na całym świecie informacja ta została opublikowana, a następnie skopiowana dziesiątki, a potem setki tysięcy razy. Potem dzień był już tylko coraz bardziej szalony. Co parę sekund na Facebookach i Twitterach pojawiały się kolejne gratulacje dla pisarki – od polityków, głów państw, krytyków, dziennikarzy i wreszcie czytelników. W tysiącach miejsc dzwoniły telefony, zapraszano do telewizyjnych studiów ekspertów i pisarzy. Komentowano werdykt Akademii Szwedzkiej i cytowano spontaniczną wypowiedź samej Tokarczuk, która, zaskoczona telefonem ze Sztokholmu, na autostradzie z Wrocławia do Berlina dowiedziała się, że jest piętnastą w historii literackiego Nobla nagrodzoną pisarką.

Po południu zdjęłam z półki wszystkie książki Olgi Tokarczuk. Stare i nowe wydania, mocno wyczytane egzemplarze, na których zapisała się historia lektury – zagięte rogi, pozostawione karteczki, zapiski na marginesach. Raz jeszcze usiadłam do komputera i wykasowałam napisane do południa dwa akapity. Recenzja naprawdę dobrej książki młodej autorki, która ma talent przypominający wczesne powieści Olgi Tokarczuk, musi poczekać. 

Świat powieści świeżej noblistki wciągnął mnie po raz kolejny.

Potęga mitu

Taki tytuł mógłby nosić tekst o książkach Olgi Tokarczuk. Cytując Josepha Campbella, wybitnego mitoznawcę i myśliciela, zbliżamy się bowiem do istoty pisarstwa Tokarczuk. Pisarstwa, w którym mit, niesamowitość i nadrealne moce toczą ciągły spór ze światem zdarzeń, faktów i dat. W jednej z moich ukochanych książek Tokarczuk Prawiek i inne czasy – pierwszej, którą przeczytałam – pisarka po raz pierwszy tak mocno i świadomie wymazuje w swej twórczości granicę między tym, co rzeczywiste, a tym, co przynależne wyobraźni. I tworzy książkę z fabułą opierającą się na legendzie miejsca, które tak naprawdę nie istnieje. To dla Tokarczuk nie ma większego znaczenia. Ważniejsze jest mianowicie to, że owo dziwne miasteczko nie tylko mogłoby istnieć, ale także mogłoby stanowić centrum najważniejszych na świecie zdarzeń. „Prawiek jest miejscem, które leży w środku wszechświata. Gdyby prze

Zostało Ci jeszcze 75% artykułu

Wykup dostęp do archiwum

  • Dostęp do ponad 5000 artykułów
  • Dostęp do wszystkich miesięczników starszych niż 6 miesięcy
  • Nielimitowane czytanie na stronie www bez pobierania żadnych plików!
||
Wyczyść

Zaloguj się