Książki na stoisku
fot. Kate Bezzubets / Unsplash

Targi książki są wydarzeniem, na które czeka się cały rok. Czymś w rodzaju Zielonych Świątek dla kultury. Te największe odbywają się w maju, a w tym roku przypadły nawet na ten sam dzień, co święto religijne.

Nie da się ukryć, że jest to rodzaj imprezy dla każdego, kto książki czyta, ceni i lubi się nimi otaczać. Książka niewątpliwie łączy ludzi, a pożyczanie ich sobie z odpowiednią rekomendacją tworzy czasami trwałe związki, oparte na tych samych upodobaniach co do lektur i ich autorów.

To się szczęśliwie nie zmienia. Podobnie jak i obyczaj chodzenia na targi, żeby porozmawiać z ulubionym autorem. Dawniej, kiedy pisarz był półbogiem, takie spotkania miały dla niejednego czytelnika wartość obcowania ze świętym. Nawet Antoni Słonimski wspomina o jednym takim spotkaniu, do którego doszło w innych okolicznościach.

W charakterystycznym dla siebie stylu Słonimski chwalił się, że jest zapewne ostatnim żyjącym polskim pisarzem, który rozmawiał osobiście z Bolesławem Prusem. Wielki pisarz przyszedł do domu Słonimskich z zamiarem oddania książki, pożyczonej od ojca Antoniego. Ale ojca nie zastał, więc przekazał ją chłopcu ze słowami: „Niech kawaler odda to panu doktorowi”. Onieśmielony kawaler powiedział jedynie coś w rodzaju „dobrze” albo „dziękuję”, więc można przyjąć, że była to rozmowa.

A ja żałuję, że nigdy nie poszedłem na targi w Alejach Ujazdowskich lub pod Pałacem Kultury, na których Słonimski podpisywał swoje książki. Zbyt późno poznałem jego twórczość. A kiedy już uwiodło mnie

Zostało Ci jeszcze 75% artykułu

Kup miesięcznik W drodze 2024, nr 07, a przeczytasz cały numer

Wyczyść
Targi książki i próżności
Stefan Szczepłek

urodzony 26 stycznia 1949 r. w Falenicy – dziennikarz sportowy i komentator, przez pewien czas grał w CWKS Legia Warszawa. Pracował w „Sztandarze Młodych”, tygodniku „Piłka Nożna”, redakcji sportowej TVP oraz w „Życiu War...

Produkt dodany do koszyka

Zobacz koszyk Kontynuuj zakupy

Polecane przez W drodze