Przezwyciężyć ekumeniczne zmęczenie

Przezwyciężyć ekumeniczne zmęczenie

Przynajmniej raz w roku wszyscy chrześcijanie, niemal jak jeden mąż, są mocno ekumenicznie zaangażowani. Padają wtedy wielkie słowa o potrzebie samoograniczania się poszczególnych Kościołów, mówi się o konieczności pojednania, gdyż podziały między wyznawcami Chrystusa to widoczny skandal dla świata. Prominentni przedstawiciele naszych Kościołów zarzekają się, że nie możemy być dłużej więzieniami podziałów przeszłości, gdyż ważne jest, abyśmy razem budowali wspólną przyszłość. W końcu organizowane są konferencje i wspólne ekumeniczne modlitwy, podczas których prosi się Boga, „abyśmy wszyscy byli jedno”.

To swoiste święto ekumenicznej życzliwości, dobrych zapewnień o pojednaniu i współpracy odbywa się, niestety, tylko raz w roku. Dzieje się to w czasie Tygodnia Modlitw o Jedność Chrześcijan, rozpoczynającego się 18 stycznia. Dzień ten dokładnie przed stu laty wybrał anglikański duchowny Paul Wattson (w rzymskokatolickim kalendarzu dzień 18 stycznia był wówczas świętem Katedry Piotra Apostoła). Tydzień kończy się 25 stycznia – a więc, jak to jest i dziś – w święto nawrócenia apostoła Pawła).

Jubileuszowym obchodom Tygodnia, jak przypominają autorzy Listu Rady ds. Ekumenizmu rodzimego Episkopatu, przyświeca wezwanie „Nieustannie się módlcie!”. Słowa te znajdujemy w Pierwszym Liście św. Pawła Apostoła do Tesaloniczan. Towarzyszy im ciekawy kontekst, dlatego raz jeszcze posłuchajmy św. Pawła: „Prosimy was, bracia, abyście napominali niesfornych, pocieszali bojaźliwych, umacniali słabych, wszystkim okazywali cierpliwość. Uważajcie, aby nikt nie odpłacał złem za zło, ale sobie nawzajem i wszystkim zawsze starajcie się wyświadczać dobro. Zawsze się radujcie, nieustannie się módlcie, za wszystko dziękujcie. Taka jest bowiem wola Boga w Jezusie Chrystusie wobec was” (1 Tes 5,14–18).

Zalecenia św. Pawła są banalnie proste. A zarazem nasza obecna sytuacja ekumeniczna, wciąż istniejące podziały, utarczki między Kościołami, doktrynalne i historyczne spory pokazują, że nie bardzo przejmujemy się zaleceniami apostoła. Za to wciąż możemy usłyszeć, jakże słuszne i zarazem nic niekosztujące tezy formułowane przez naszych liderów o potrzebie dialogu i zrozumienia. Oto kardynał Walter Kasper, by przyjrzeć się tylko własnemu podwórku kościelnemu, choć nie tylko nasi przywódcy „grzeszą” kościelną nowomową, ale także liderzy innych Kościołów, mówił ostatnio: „Ekumenizm nie jest jakimś rodzajem dyplomacji na szczytach Kościoła. Wysiłki na rzecz jedności chrześcijan muszą opierać się na gruncie Kościoła i obejmować wszystkich”.

Pięknie powiedziane. Tyle, że bardzo często są to oficjalne i rytualne deklaracje. I tak też wszyscy je traktują. Nie chcę narzekać, ale odczuwam ekumeniczne zmęczenie. Dotarliśmy do ściany, o którą wciąż rozbijają się nasze Kościoły. Już od dłuższego czasu daje się odczuć brak wizji, która nadałaby dialogowi ekumenicznemu nowy dynamizm. Czy takim nowym powiewem będzie opublikowany w połowie listopada 2007 roku dokument Międzynarodowej Komisji Mieszanej katolickoprawosławnej z Rawenny, który jest ważnym krokiem w kierunku rozwiązania najtrudniejszego problemu, jakim bodaj jest obecnie prymat biskupa Rzymu?

Mam wątpliwości, bo przecież Jan Paweł II już w encyklice Ut unum sint z 1995 roku zachęcał, by przemyśleć prymat tak, żeby łączył on, a nie dzielił wyznawców Chrystusa. Dziś mamy rok 2008, a wezwanie polskiego papieża pozostaje w mocy. Niewiele zrobiliśmy!

A może znakiem ekumenicznej nadziei są sami chrześcijanie. To znaczy my, „zwykli” wyznawcy Chrystusa, mieszkający obok siebie, jak choćby tu, gdzie ja mieszkam, na Śląsku cieszyńskim, wspierający się wzajemnie, okazujący sobie cierpliwość i zrozumienie, realizujący zalecenia apostoła Pawła z Listu do Tesaloniczan. Praktykując ekumenizm oddolny, pokazujemy, że zrozumienie i pojednanie mogą się stać imperatywem chrześcijańskiego sumienia. Tylko w ten sposób może nam się udać przełamać ekumeniczne zmęczenie, dające się zauważyć w działaniach naszych kościelnych liderów. Tylko w ten sposób możemy sprawić, że Tydzień Modlitw o Jedność Chrześcijan będzie trwał przez cały rok. Czyż nie byłoby pięknie?

Przezwyciężyć ekumeniczne zmęczenie
Jarosław Makowski

urodzony 22 kwietnia 1973 r. w Kutnie – polski historyk filozofii, teolog, dziennikarz i publicysta, dyrektor Instytutu Obywatelskiego. Publikował m.in. w „Gazecie Wyborczej”, „Rzeczpospolitej”, „Dzienniku Gazecie Prawnej”...