Moje „ja” uwielbione
fot. beniamin sinca / UNSPLASH.COM

Moje „ja” uwielbione

Jedynie Bóg jest godzien czci i uwielbienia, natomiast nam należy się szacunek ze względu na godność dziecka Bożego. W tym sensie warto z narcyza stać się pięknoduchem.

W każdym z nas drzemie narcyz. Do pewnego stopnia zainteresowanie sobą jest czymś naturalnym i jak najbardziej zdrowym. Wchodząc w siebie, budujemy swoją tożsamość. Staramy się wypracować równowagę między podkreśleniem własnej odrębnościa niebezpieczeństwem rozmycia się w tłumie. Problem zaczyna się wówczas, kiedy „ja” i „to, co moje” zaczyna być nadmiernie akcentowane.

Zostało Ci jeszcze 94% artykułu

Wykup dostęp do archiwum

  • Dostęp do ponad 5000 artykułów
  • Dostęp do wszystkich miesięczników starszych niż 6 miesięcy
  • Nielimitowane czytanie na stronie www bez pobierania żadnych plików!
||
Wyczyść

Zaloguj się