Miłość Cię uszlachetni

Miłość Cię uszlachetni

Oferta specjalna -25%

Liturgia krok po kroku

0 opinie
|
Wyczyść
Dodaj do koszyka

Opowiadał mi frater Adalbertus:

„Czyż można się oprzeć urokowi kobiecego gestu? Łagodnego ruchu ręki, miękkiego skinienia głowy? Oczywiście, że można, a czasem nawet trzeba, szczególnie dotyczy to nas, mnichów. W zasadzie dla nas uleganie temu urokowi to strata czasu, niemniej jednak odczuwałem coś w rodzaju ciepła, gdy dostrzegłem zbliżającą się do mnie piękną kobietę, której łagodny wiatr rozwiewał falujące długie włosy. Siedziałem akurat, popijając kawę, na otoczonym kwietnikiem tarasie przydrożnej kawiarenki. Kobieta ubrana była w barwną suknię, we włosy miała wplecione kwiaty, a gdy się zbliżyła, zapachniało wokół wonnym olejkiem. Miała też żywe i wielkie oczy, w których płonął ogień. Podeszła do mnie i powiedziała:

– Ojcze dobrodzieju, może ojciec będzie mi w stanie pomóc, bo już wiele wycierpiałam.

– I cóż ci tak doskwiera, moja córko?

– Miłość, wielebny ojcze, miłość mi doskwiera. Pokochałam bowiem kogoś, kto jest żonaty i w dodatku ma gromadkę dzieci. On jest taki dobry, ale przecież gdyby dla mnie porzucił rodzinę, to już by nie był dobry i nawet nie wiem, czy bym go wtedy kochała. Co mam zrobić? Taka miłość to przecież strata czasu! Poradź mi coś, proszę, dobrodzieju.

Nieszczęsna ta kobieta upadła na kolana u moich stóp i chwyciła mnie oburącz za rękę. Poczułem się trochę nieswojo. Tymczasem obok kelner przepasany długim czarnym fartuchem ścierał stoły. Chciałem właśnie powiedzieć, że taka miłość jest nie tylko stratą czasu, ale też grzechem przeciw piątemu przykazaniu, już otwierałem usta, kiedy uprzedził mnie ów kelner, mówiąc:

– Nieprawda, nieodwzajemniona miłość wcale nie jest stratą czasu, jeśli tylko jest również miłością bezinteresowną – taką, która nie szuka swego. Słowo »miłość« oznacza wiele różnych rzeczy, czasem przeciwstawnych. Jeśli będziesz robić wszystko, by on był w swym małżeństwie szczęśliwy, to ta miłość cię uszlachetni, będzie jak ogień alchemika zamieniający zwykły kamień w cenny kruszec. To nie jest strata czasu, to jest dar od Najwyższego. To ona właśnie jest drogowskazem, pierwszym krokiem na ścieżce wiodącej przed Jego oblicze. Również dla was, mnichów, nie jest to strata czasu, a wręcz przeciwnie, każdy powinien kochać z oddali jakąś kobietę, jak średniowieczni rycerze. Czy sądzisz, że będziesz umiał kochać Najwyższego ze wszystkich sił swoich i całym swoim umysłem, jeśli człowieka potrafisz tylko pożądać?

Zuchwałość tego kelnera w pierwszej chwili odebrała mi mowę. Kiedy ją odzyskałem, zawołałem:

– Któż ciebie prosił o zdanie? Czyż nie widzisz, że ta nieszczęsna kobieta przyszła po poradę do osoby duchownej? Kim ty jesteś, że masz czelność się wtrącać?

– Och, ja jestem tylko Szuszwolem ze Swarzyndza, tak naprawdę to nie musicie tracić czasu na słuchanie moich komentarzy.

To powiedziawszy, zajął się energicznie ścieraniem kolejnych stołów. Jego długi, czarny fartuch sięgał do ziemi, ale kiedy się tak zamaszyście krzątał, chwilami odsłaniały się czarne buty związane zielonymi sznurowadłami”.

Miłość Cię uszlachetni
Włodzimierz Fenrych

urodzony 10 maja 1955 r. w Poznaniu – absolwent historii sztuki na UAM w Poznaniu, obieżyświat, publikował w „Czasie Kultury”, „Spotkaniach” i „Tygodniku Powszechnym”. Autor cyklu felietonów pt....