Żadnych okoliczności łagodzących

Żadnych okoliczności łagodzących

Oferta specjalna -25%

Liturgia krok po kroku

0 opinie
|
Wyczyść
Dodaj do koszyka

Gad Lerner, Krucjaty. Tysiąc lat nienawiści, przeł. Barbara Rzepka, Wydawnictwo WAM, Kraków 2003, s. 149

Książka przykuwa uwagę już od pierwszego zdania: „W dziewięćsetlecie pierwszej krucjaty wyruszyłem jej szlakiem, by w końcu zderzyć się ze sprzecznościami współczesnego świata”. Gad Lerner, lewicujący Żyd, jak sam siebie określa, przemierzył szlak krzyżowców nie jako pielgrzym, lecz jako współczesny człowiek, który nie tyle próbuje zrozumieć i usprawiedliwić, ile zobaczyć i wydać sąd.

Podróż zaczyna się od fascynacji, której nie można wytłumaczyć. Pisanie zaczyna się od pytań, na które brakuje odpowiedzi. Przyczyn wypraw krzyżowych jest tyle, ilu autorów zajmujących się nimi. Lerner pokornie, niemal z obowiązku, podaje większość hipotez, ale czyni to tylko po to, aby wykazać, że żadna z nich nie jest ostatecznie przekonująca. Autor nie śpieszy z własnym wyjaśnieniem, podaje jedynie, że odpowiednik krucjat występuje również w innej religii, w islamie. W niczym jednak nie umniejsza to ich tragicznego wymiaru. Wyprawy krzyżowe, z ich szczytnym celem, przyniosły jedynie wielostronną nienawiść, która trwa nieprzerwanie od tysiąca lat. Zmierzając do Ziemi Świętej, krzyżowcy urządzali pogromy Żydów i dokonywali samosądów na osobach podejrzanych o czary. Katolicy złupili należący do prawosławnych Konstantynopol, w samej zaś Palestynie dokonywali rzezi wśród ludności arabskiej. Wyznawcy prawosławia do tego stopnia obawiali się katolików, że woleli poddać się Turkom, wyznawcom Mahometa, byleby tylko nie wpaść w ręce swych braci odłączonych. Jedna Ziemia Święta, na niej wyznawcy trzech religii monoteistycznych, skłóceni wewnętrznie i wzajemnie wobec siebie podejrzliwi, obawiający się jedni drugich.

Lerner w swoich reportażach, w których przeszłość staje w szranki z teraźniejszością, ma imponujące wyczucie miejsca, w którym przebywa. Bez względu na to, czy na jego szlaku pojawia się Cluny, Antiochia, Konstantynopol czy Jerozolima, autor konfrontuje opisy miast dokonane przez średniowiecznych kronikarzy, zarówno chrześcijańskich, jak i muzułmańskich, z ich współczesną sytuacją społeczną, gospodarczą i polityczną. Jest to fascynująca propozycja do rozważań o zmienności historii. I tak np. średniowieczny klasztor Cluny, z którego rozlegało się nawoływanie do krucjat, został częściowo zburzony, Napoleon urządził w nim stajnię, a obecnie wśród ruin znajduje się muzeum.

Tym, co zaskakuje, jest łatwość ocen wysuwanych w Krucjatach. Lerner nie stara się wytłumaczyć postępowania krzyżowców ani też ich usprawiedliwić. W jego oczach wyprawy krzyżowe nie znajdują żadnych okoliczności łagodzących. Początkowo subiektywność oceny razi, ale i prowokuje: czy zbytnio nie tłumaczymy postępowania krzyżowców, zamiast nazywać rzeczy po imieniu?

Książkę zamyka zapis długiej rozmowy autora z Frankiem Cardinim, włoskim mediewistą. Obydwaj krążą wokół wyznania win Kościoła, w tym prośby o przebaczenie za krucjaty. Modlący się przy Ścianie Płaczu Jan Paweł II jest dla Lernera znakiem tyle długo oczekiwanym, co i profetycznym. Św. Bernard z Clairvaux nawołujący do wypraw krzyżowych musi się teraz przewracać w grobie.

Żadnych okoliczności łagodzących
Marcin Cielecki

urodzony w 1979 r. – polski poeta, eseista, recenzent, pisarz.  Autor m.in. zbioru esejów Miasto wewnętrzne, książek poetyckich Ostatnie Królestwo, Czas przycinania winnic....