Quo vadis, trzecie tysiąclecie?

Quo vadis, trzecie tysiąclecie?

Oferta specjalna -25%

Ewangelia według św. Jana

0 opinie
|
Wyczyść
Dodaj do koszyka

Martin Abram, Quo vadis. Trzecie tysiąclecie, Biblioteka Frondy. Apostolicum, Warszawa 2002

Biblioteka Frondy i Apostolicum zdecydowały się na wydanie książki Martina Abrama Quo vadis. Trzecie tysiąclecie — powieści odwołującej się do Sienkiewiczowskiego Quo vadis. Dzieło noblisty i książkę Abrama dzieli jednak czas akcji. Mamy rok 2112. W stolicy Stanów Zjednoczonych Świata (jedynego państwa na globie) — Nowym Jorku prezydent John Garison obmyśla, jak mógłby się zapisać w historii. Jedyna ideologia, która przetrwała zwycięsko próbę czasu, to konsumizm, dlatego Garison i jego świta (właściciele światowych megakarteli) decydują się wywołać kryzys gospodarczy, winą zaś obarczyć działający w podziemiu opierający się władzy Kościół Chrześcijański. Notable przewidują, że impas na tyle poruszy konsumentów, iż nie tylko pomogą w pozbyciu się ostatnich świadków Chrystusa, ale też ożywią gospodarkę.

Publikacja ta jest warta uwagi z dwóch względów. Przede wszystkim na kartach powieści toczą się niemal bezustannie dysputy, w których rozważane są wszystkie najistotniejsze pytania i wątpliwości dotyczące istnienia Boga. Padają tu głosy, że chrześcijanie to nieudacznicy, a zmartwychwstanie zostało zmyślone przez uczniów Jezusa. Autor nie waha się także podjąć dyskusji z samymi wierzącymi, pokazuje wypaczenia. Jedna z ciekawszych scen to ta, w której brat Krzysztof potępia Angel za jej uczucie do Szymona, mówiąc: „Myślałem, że jesteś silna. Liczyłem na ciebie. A ty okazałaś się niegodna łask, którymi obdarował cię Bóg. Zakochałaś się w człowieku, który nie tak dawno wbrew twojej woli chciał cię uczynić swoją kochanką. Zaraz jednak w sukurs Angel przychodzi Papież — brat Roger. Cytuje św. Pawła: „Kim jesteś ty, który odważasz się sądzić cudzego sługę? To, czy on stoi, czy upada, jest rzeczą jego Pana”.

Ponadto Quo vadis przynosi wiele spostrzeżeń dotyczących naszych czasów. Autor, wyolbrzymiając zjawiska z dziedziny polityki czy kultury, które mają potwierdzać rzekomą „wolność” człowieka, wskazuje na grożące nam niebezpieczeństwa. Sceny zabijania chrześcijan w imię wyższej sprawiedliwości wcale nie wydają się czymś odległym, termin „narcyzm wyzwolony” odnoszący się do sztuki mógłby śmiało znaleźć dziś swoje zastosowanie, a perwersyjne uczty u Garisona niczym nowym nas nie szokują.

Quo vadis. Trzecie tysiąclecie to ciekawe studium naszych czasów. To ponowiona propozycja drogi dla współczesnego człowieka, który pytany: „Quo vadis?”, odpowiada: „Nie wiem”.

Quo vadis, trzecie tysiąclecie?
Monika Kamieńczyk

recenzentka....