Między feminizmem a laickością

Między feminizmem a laickością

Oferta specjalna -25%

Ewangelia według św. Jana

0 opinie
Wyczyść

Jarosław Makowski, Kobiety uczą Kościół, Wydawnictwo W.A.B., Warszawa, 2007, s. 235

Przed ośmioma laty ukazała się w Polsce książka Elżbiety Adamiak pod znaczącym tytułem Milcząca obecność. Był to, jeśli nie liczyć kilku artykułów i numerów tematycznych, które pojawiły się wcześniej w prasie katolickiej, pierwszy poważny głos w sprawie kobiet w polskim Kościele. Przed trzema laty burzliwy spór wzbudziła wypowiedź prof. Magdaleny Środy o istnieniu pośrednich związków między katolicyzmem a przemocą wobec kobiet. Później śmierć papieża i lustracja duchownych zepchnęły na dalszy plan dyskusję na temat miejsca kobiet w polskim Kościele, a przecież trudno uznać ją za zakończoną. Dawne pytania powróciły przy okazji sporu o aborcję. W debacie toczonej jednak w studiu telewizyjnym i w atmosferze pospiesznych polemik brak czasu na to, by spokojnie porozmawiać. Dlatego z nadzieją sięgnąłem po książkę Jarosława Makowskiego będącą zbiorem wywiadów z kobietami reprezentującymi różne środowiska polskiego Kościoła na temat tego, jak widzą siebie i swoje w nim miejsce.

Makowskiego wśród dziennikarzy zajmujących się tematyką religijną wyróżnia opisywanie kondycji Kościoła w Polsce przez prowadzone ze znaczącymi postaciami polskiego życia religijnego i intelektualnego rozmowy, które złożyły się już na kilka interesujących książek. W ostatniej Makowski udziela głosu kobietom. Rozmowy zostały podzielone na trzy kręgi tematyczne. Pierwszy poświęcony jest statusowi kobiety w Biblii oraz nauczaniu Kościoła i najważniejszym postulatom teologii feministycznej. Drugi pokazuje kościelne doświadczenia kobiet wyemancypowanych. Krąg trzeci to zapis nieszablonowych rozmów z nieszablonowymi zakonnicami.

Feminizm i bierność

Rozmówczynie z pierwszego kręgu, Monika Waluś i Elżbieta Adamiak, pokazują, że istotą teologii feministycznej nie jest ideologia z Seksmisji przeniesiona na kościelny grunt, lecz chęć wyzwolenia chrześcijaństwa z gorsetu patriarchalizmu, który do tego stopnia przeniknął pojmowanie wiary, że wydaje się nam, iż jest jej integralną częścią. Dlatego najważniejszym postulatem teologii feministycznej jest oddzielenie zasad Ewangelii od normy kulturowej patriarchalizmu. Przykładem myślenia patriarchalnego oraz antidotum na nie może być zestawienie tradycyjnego i feministycznego obrazu Maryi. Podczas gdy obraz tradycyjny podkreśla jej pokorę i uniżenie, teologia feministyczna widzi w niej przede wszystkim kobietę odważną i samodzielną. Maryja fukcjonuje w świecie, w którym życie kobiet podporządkowane jest woli mężczyzn, a przecież nie radzi się ojca, lecz sama podejmuje decyzję, by powiedzieć „tak”, sama wybiera się do Elżbiety, odważnie stoi pod krzyżem. Jeśli taka Maryja stałaby się wzorem dla polskich kobiet, z pewnością wpłynęłoby to na ich rozumienie samych siebie i tego, co to znaczy naśladować Matkę Jezusa.

Kolejna rozmówczyni Makowskiego, Halina Bortnowska, za feministkę się nie uważa, nieobecność zaś kobiet w życiu Kościoła w Polsce proponuje widzieć szerzej, jako pochodną bierności świeckich w polskim Kościele. Ten ostatni problem prowadzi do powracającego wciąż pytania o recepcję ostatniego soboru w Polsce. Bortnowska była świadkiem przemiany soborowej w Kościele i jej aktywnym promotorem w naszym kraju, dlatego też bardziej niż inni świadoma jest nie tylko pozytywnych zmian, które przyniósł ów sobór polskiemu Kościołowi, ale i tego, czego nie zmienił. Ta wybitna publicystka i działaczka społeczna uważa także, że teraz, kiedy nastąpił kres dyskryminacji Kościoła w Polsce, jego najpoważniejszym grzechem jest powrót katolicyzmu politycznego.

Głównym mankamentem publicznej dyskusji o miejscu kobiet w społeczeństwie i w Kościele w Polsce jest polaryzacja stanowisk narzucająca obserwatorowi i samym zainteresowanym przekonanie, że możliwe są jedynie dwa wykluczające się wzorce kobiety Polki XXI wieku: antykatolickiej feministki i staroświeckiej katoliczki. O tym, że jest to błędne przekonanie, świadczą rozmowy Makowskiego z kobietami, które są w pełni wyemancypowane, a równocześnie z dumą utożsamiają się z własną wiarą. Anna KarońOstrowska, redaktorka „Więzi”, zauważa, że polskie katoliczki potrzebują dzisiaj dla siebie nowego wzorca, odmiennego od modelu matki Polki, a Hanna GronkiewiczWaltz mówi, jak wiele kobiety mogą wnieść w świat polityki.

„Zakonnic” już nie ma

Wiele mitów i stereotypów otacza też dziś konsekrowane życie kobiet i dlatego dobrze się stało, że Jarosław Makowski pokazuje w swoich rozmowach także inną twarz współczesnej polskiej zakonnicy. Wydawałoby się, że siostry zakonne niewiele mają wspólnego z feminizmem, a tymczasem to właśnie rozmówczynie Makowskiego mogą być wzorem kobiet w pełni wyzwolonych. Zakonnica feministką? A dlaczego nie? Czy nie dowodzi tego siostra Małgorzata Chmielewska, mówiąc, iż „rozpieszczamy naszych ojców, braci i synów”, albo siostra prof. Barbara Chyrowicz, kierująca Katedrą Etyki Szczegółowej na KULu, która powiada: „kiedy spotykam księdza, który z zapałem wieszcza tłumaczy mi, jak kobiety myślą i reagują, to nie tyle mnie to irytuje, ile bawi…”? A słowa Moniki Szewc? „Jeśli raz czy drugi zakonnica położy uszy po sobie i ksiądz zobaczy, że jest uległa, że nie ma odwagi powiedzieć, co myśli o takim sposobie traktowania, to będzie to wykorzystywał”. Czy nie takich rad udzielają świeckie feministki polskim kobietom doświadczającym dyskryminacji w domu i w pracy? Różnorodność problemów pojawiających się w rozmowach, a także odmienne opinie sióstr to kolejny dowód na to, że nie ma takiego bytu jak „zakonnica”. Co więcej, rozmowy te pokazują, że z karmelu, katedry KULu, a już na pewno z domu Wspólnoty „Chleb i Życie” jest równie blisko do polskiej rzeczywistości, co z każdego innego miejsca w tym kraju, także wówczas gdy rozmawiamy o kobietach.

Kontrapunktem zebranych w książce rozmów jest ostatnia z nich, do której Makowski zaprosił prof. Magdalenę Środę. Jej diagnoza na temat sytuacji kobiet w Polsce, nawet jeśli nie do końca prawdziwa, nie powinna być lekceważona. Profesor Środa twierdzi bowiem, że to w ręku Kościoła są największe możliwości działania prowadzącego do ograniczenia przemocy wobec kobiet w polskiej rodzinie, ponieważ nie w każdym mieście i wiosce znajdują się centra pomocy, za to sieć parafii pokrywa cały kraj.

Książka Makowskiego podnosi zdecydowanie jakość publicznej debaty na temat miejsca kobiet w polskim Kościele, często ograniczającej się do ostrzeliwania przeciwnika zlepkiem stereotypów. Jej lektura prowadzi do wniosku, że prawa do określania siebie mianem feministek nie mogą sobie zawłaszczać zwolenniczki laickiego feminizmu, że istnieje także feminizm katolicki, a więc domaganie się zmian i równouprawnienia we wspólnocie wiary, którego podłożem jest miłość i odpowiedzialność wobec Kościoła. To największa nauka, jaka płynie z tych rozmów i jaką powinny sobie wziąć do serca wszystkie osoby w Kościele, zwłaszcza te, które stawiając znak równości między feminizmem a laickością, zamykają się na krytyczne głosy płynące z wewnątrz Kościoła, wykluczając je tym samym z dyskusji o jego problemach. Dobiegł końca czas milczącej obecności. Dzisiaj kobiety uczą Kościół. Miejmy nadzieję, że Kościół usłyszy ich głos.

Między feminizmem a laickością
Aleksander Gomola

urodzony w 1963 r. – absolwent teologii (KUL) i anglistyki (UAM), tłumacz i nauczyciel akademicki. Publikował we „W drodze” i „Tygodniku Powszechnym”. Mieszka na Śląsku....

Produkt dodany do koszyka

Zobacz koszyk Kontynuuj zakupy

Polecane przez W drodze