Inkwizytor też człowiek
fot. fukayamamo / UNSPLASH.COM

W średniowieczu lepiej niż dziś rozumiano teologię miłosierdzia – bez warstwy sentymentalnej, emocjonalnej. Miłosierdzie oznaczało przyjęcie na siebie krzywdy czy „braku” drugiej osoby. Chodziło o odpowiedzialność, a nie o sentymentalne współczucie.

Maciej Müller: Pamiętam burzliwą internetową dyskusję pod jedną z ojca wypowiedzi na temat inkwizycji. Ktoś napisał: „OK, może ojciec ma rację i działalność inkwizytorów wyglądała inaczej, niż się to zazwyczaj przedstawia. Ale i tak pozostaje jakiś niesmak”.

Tomasz Gałuszka OP: Często się spotykam z tego typu reakcjami, gdy prezentowane są wyniki nowoczesnych, wielodyscyplinarnych badań na temat inkwizycji. Ale cóż, jeżeli interesuje nas poznanie rozumowe, to badajmy. Jeśli pozostajemy na poziomie emocji – to nie ma o czym dyskutować. Niestety czarna legenda inkwizycji na tyle weszła nam w krwiobieg, że chyba miną całe dziesięciolecia, zanim wyniki badań historycznych przenikną do powszechnej świadomości.

Współczesny człowiek, jeśli chce zajrzeć za zasłonę tej czarnej legendy, musi włożyć w to sporo wysiłku. Inkwizycja to bardzo złożony, wielowarstwowy problem, szczelnie zakryty przez narośle popkulturowe, ideologie oświeceniowe i lewicowe. Żeby dotrzeć do sedna, potrzebne są dogłębne badania, wymagające znajomości historii, prawa, teologii, liturgiki, sakramentologii, mentalności…

Kto wymyślił inkwizycję?

Wbrew pozorom wcale nie Kościół. Proces inkwizycyjny jest rodzajem sądowego procesu karnego stosowanego do dzisiaj. Od VI do XII wieku, jeżeli ktoś zawinił przeciwko drugiemu, proces był wszczynany jedynie wtedy, kiedy do sądu trafiała skarga, którą pokrzywdzony składał na krzywdziciela. Nie istniało coś takiego, jak oskarżenie z urzędu. Działanie ex officio występowało co prawda w procedurze starożytnego Rzymu, ale zanikło po upadku Cesarstwa Zachodniorzymskiego. Pojawiły się natomiast postępowania, charakterystyczne zwłaszcza dla ludów barbarzyńskich – skargowe albo też arbitralne, w którym władca wyznaczał karę, nie stosując żadnych ustalonych procedur.

W XII wieku rozwinęły się szkoły prawnicze (m.in. bolońska) i rozpoczął się renesans prawa rzymskiego. Jednym z jego owoców było odkrycie na nowo starej procedury zwanej inquisitio (rzeczownik od czasownika „poszukiwać”, „badać”). Było to postępowanie wszczynane z urzędu, w którym działał inkwizytor, pełniący funkcję zarówno śledczego zbierającego dowody, jak i sędziego.

Procedura inkwizycyjna ma więc rodowód starożytny, zostaje odnowiona w XII wieku, a od XIII wieku rozwija się zarówno w prawie kościelnym, jak i w prawie karnym świeckim. Od XIX wieku do dzisiaj sądy stosują procedurę mieszaną, inkwizycyjno-skargową: wszczyna się dochodzenie „w sprawie”, zbiera się dowody, a następnie zaczyna się postępowanie skargowe.

Postępowanie inkwizycyjne było doskonalsze niż skargowe?

Tak, bo w tym drugim przypadku oskarżyciel musiał się liczyć z tym, że zostanie razem z oskarżonym zamknięty w areszcie, dopóki sprawa nie zostanie rozstrzygnięta. A jeśli nie udowodni jego winy, będzie musia

Zostało Ci jeszcze 85% artykułu

Wykup dostęp do archiwum

  • Dostęp do ponad 5000 artykułów
  • Dostęp do wszystkich miesięczników starszych niż 6 miesięcy
  • Nielimitowane czytanie na stronie www bez pobierania żadnych plików!
||
Wyczyść

Zaloguj się