Jestem po nic
fot. morgan vander hart / UNSPLASH.COM

Nie da się udowodnić, że jesteśmy pożyteczne, że się na coś przydajemy. Przyszłyśmy tu dla Boga, nie dla żadnego pożytku. I tylko tym możemy się z ludźmi dzielić.

To wbrew pozorom nie jest takie głupie pytanie. Po co tu jesteśmy i jakie jest uzasadnienie naszej obecności w tych murach? Na początku drogi zakonnej trzeba jasno powiedzieć: naszym celem nie jest podjęcie jakiejś działalności dla Boga, zrobienie czegoś dla Niego czy wyproszenie czegoś u Niego. Nie chodzi też o realizowanie siebie, swoich pragnień i swoich wyobrażeń o życiu zakonnym. Jesteśmy tu dlatego, że Bóg jest Bogiem i ma prawo do tego, byśmy Go uwielbiały za darmo, nie stawiając warunków, nie określając ani nie żądając niczego w zamian. Nie chodzi o to, że modlitwa błagalna albo działalność duszpasterska są złe. Wcale nie. To są wszystko rzeczy dobre, święte i bardzo potrzebne. Absolutnie nimi nie gardzimy ani nie uważamy tych, którzy się nimi zajmują, za powołanych do czegoś gorszego. To są po prostu inne aktywności.

Uwagi porządkujące

Zostało Ci jeszcze 90% artykułu

Wykup dostęp do archiwum

  • Dostęp do ponad 5000 artykułów
  • Dostęp do wszystkich miesięczników starszych niż 6 miesięcy
  • Nielimitowane czytanie na stronie www bez pobierania żadnych plików!
||
Wyczyść

Zaloguj się