fot. Obi Pixel6propix / Unsplash

Niektórzy, próbując nadążyć za doskonałym obrazem siebie, wpadają w pułapkę tworzenia doskonałego życia. Ale czy idealne życie jest w ogóle możliwe? I czy może być dobre i zdrowe?

Rozmawiają psycholog Rafał Albiński i Michalina Kaczmarkiewicz.

Chcę mieć idealną pracę, idealną rodzinę, ciało, samochód, ubrania. Ja mam być doskonała, doskonały – bo mężczyzn to pragnienie nie omija. Ścieżka kariery precyzyjnie wyznaczona. Jeśli ciąża, to dokładnie zaplanowana, w asyście najlepszych ginekologa i położnej. Dziecko – najmodniejszy wózek, pediatra, potem szkoła. Siłownia i sport – najlepsi trenerzy, sprzęt, odżywki. Rozwój osobisty? Renomowany coach. Nawet jeśli się zdarzy coś niedobrego – muszę znaleźć najznakomitszego lekarza, terapeutę, wybitnego psychologa.

Jest w tym narcyzm i lęk. Jestem tak wyjątkową osobą, że specjalista dla mnie musi być z górnej półki. Mogę mieć przekonanie, że jestem lepszy i wszystko mi się należy, bo wyrastam w takim domu z trochę „narcystycznej okolicy”. Albo przekonanie odwrotne: jestem nie dość dobry, nie taki. Mówimy wtedy o tak zwanej nadkompensacji – osoba taka robi wszystko, co w jej mocy, by to przekonanie, które uważa za prawdę o sobie, zamaskować, udowodnić innym i sobie samej, że nie jest słaba i nijaka. W psychoterapii fascynujące jest to, że dwóch pacjentów postępuje w zasadzie tak samo, tylko z zupełnie innych przyczyn.

Skąd się bierze potrzeba kreowania doskonałego życia?

W nurcie poznawczo-behawioralnym, w którym pracuję, pytanie: „Skąd to jest, jak to się dzieje?”, naturalnie prowadzi do tematu przekonań – o sobie, o ludziach, o świecie. To jest korzeń. Bo od tego, jak postrzegam siebie, innych, przyszłość, zależy, jak żyję, na tym buduję moje zasady. Również dotyczące tego, co jest mi potrzebne i co jest najlepsze.

A skąd się te przekonania biorą?

Większość bierze się z dzieciństwa, nie w sensie freudowskim – z niemowlęctwa – ale z okresu przedszkolnego, ze szkoły, z domu rodzinnego, z książek, filmów. Nasiąkamy pewną wizją świata, pobraną od rodziców, nauczycieli, z mediów. To, co jest nowe dzisiaj, to dodatkowy dostawca tej wizji – social media. Pokazujące rzeczywistość, a raczej jej wycinek, wyretuszowany, bez skazy, jako coś prawdziwego. To „produkuje” następny typ osób wpadających w spiralę perfekcyjnego życia – ani narcystyczny, ani lękowy, tylko dość bezrefleksyjnie uznający te idealne wizerunki masowo powielane na Instagramie za współczesną normę.

Do której trzeba doskoczyć?

Tak, bo jeśli nie spełnię pewnego kryterium, okażę się słabsza, głupsza, grubszy, gorszy, inny. Jest to szczególnie wido

Zostało Ci jeszcze 85% artykułu

Kup miesięcznik W drodze 2022, nr 09, a przeczytasz cały numer

|
Wyczyść
Dodaj do koszyka
Idealne czy dobre?
Rafał Albiński

doktor psychologii, wykładowca SWPS, certyfikowany psychoterapeuta poznawczo-behawioralny. Rafał Albiński zajmuje się problematyką zarządzania czasem i prokrastynacji (zwlekania), a także wpływem nowoczesnych technologii...

Idealne czy dobre?
Michalina Kaczmarkiewicz

absolwentka kulturoznawstwa na Uniwersytecie Łódzkim oraz studiów w zakresie duchowości chrześcijańskiej na Papieskim Wydziale Teologicznym w Warszawie. Stypendystka Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego....