fot. Karel Mistrik / Unsplash

Źródło, konewka i butelka

Podobno Święty Franciszek powiedział kiedyś swoim braciom: Zawsze głoście Ewangelię, a gdyby okazało się to konieczne, także słowami! Każdego dnia szukam odpowiedzi na to pytanie: W jaki sposób bez słów głosić Ewangelię, żyjąc świeckim życiem?

Kim jesteś? Jak wiele mamy ze sobą wspólnego? Ja jestem świeckim chrześcijaninem. Mam żonę i dzieci. Dużo spraw na głowie w pracy i poza nią. Żyję w ciągłym niedoczasie. Chciałbym więcej przebywać z żoną i dziećmi, z bliskimi i z przyjaciółmi. Chciałbym mieć czas tylko dla siebie. Chciałbym więcej angażować się społecznie. A na dnie tych moich pragnień, na dnie, bo u źródła, jest pragnienie dzielenia się z innymi doświadczeniem wiary. Nie dlatego, że ktoś mi każe, ale dlatego, że kiedyś porwało mnie piękno Ewangelii i chciałbym, żeby inni o niej usłyszeli. Chciałbym, ale nie wiem, jak to zrobić. Nie wiem i dlatego prawie każdego dnia szukam odpowiedzi na to pytanie: W jaki sposób głosić Ewangelię, żyjąc świeckim życiem?

Ewangelizacja

Unikam słowa ewangelizacja. Kojarzy mi się z czymś, co mnie samego by nie przekonało. Akcja na mieście. Dużo bodźców. Gra na emocjach. Przemówienia i świadectwa, którym zbyt trudno się oprzeć. A na koniec jest sukces. Jakaś liczba osób została zewangelizowana. Patrzę na takie inicjatywy z podziwem i z dystansem. Z podziwem, że są tacy, którzy odnajdują się w ich prowadzeniu, i tacy, którzy pod ich wpływem uwierzą. Z dystansem, bo chyba do żadnej z tych grup nie mógłbym należeć. Szanuję ich. Ale to nie jest moja droga, to nie mój styl. Co mi zostaje? Niewiele… Trochę to frustrujące, że aż tak mało. Ale przyjmuję tę wąską drogę. Bo jest najbardziej moja i najbardziej na miarę moich możliwości.

Świadek

Być świadkiem Chrystusa w świecie. Brzmi dumnie. I na tym chyba koniec. Bo w praktyce bycie świadkiem jest – jak już wspomniałem – dość frustrujące. Co to znaczy być świadkiem dla innych ludzi? Mówić im, że się było w niedzielę w kościele? Co to znaczy być świadkiem nawet dla swojej rodziny? Ostentacyjnie czytać Biblię w ich obecności? Żyć na pokaz – to nie to. Ukrywać swoją wiarę – jeszcze gorzej. Dla mnie jest to ciągłe chodzenie po linie. Balansowanie między tym, co „na pokaz”, a „ukrywaniem”.

A frustracja? Dotyczy dwóch spraw. Pierwsza

Zostało Ci jeszcze 85% artykułu

Kup miesięcznik W drodze 2022, nr 09, a przeczytasz cały numer

|
Wyczyść
Dodaj do koszyka
Źródło, konewka i butelka
Mikołaj Foks

urodzony w 1983 r. – studiował Teologię na PWT i Public Relations na SGH. Pracuje jako PR manager i trener zarządzania projektami. Prowadzi warsztaty dla ojców, a na s...