fot. mariana cassini / Unsplash

Popłakałem się w łazience pewnego hotelu na trasie Grosseto – Ferrara. A było tak: Upał niewyobrażalny, dlatego pierwszymi rzeczami do załatwienia na miejscu były toaleta i prysznic. Kiedy już usiadłem i bez większego trudu załatwiłem tak zwane potrzeby, wstałem i zacząłem szukać przycisku albo sznureczka do spuszczania wody. Nic – ani sznureczka, ani przycisku. Na szczęście woda spuściła się sama, choć nie tak, jakbym chciał.

Rozebrałem się, chciałem szybko spłukać z siebie chłodną wodą pot dotychczasowej podróży. Wszedłem do kabiny i zastygłem w bezradności. Przede mną na ścianie było coś, co przypominało kierownicę roweru czy motocykla. Ująłem ją dłońmi właśnie tak, jak się bierze w ręce kierownicę. Próbowałem przekręcić gałkę niebieską – nic. Gałkę czerwoną – nic. Opuszkami palców próbowałem wyczuć jakiś guzik – nic. I wtedy właśnie się popłakałem. Tego dnia i następnego nie wziąłem prysznica. Wstydziłem się powiedzieć paniom pokojowym, że nie umiem odkręcić kranu.

Ale nie tylko to: kiedy się położyłem, chciałem obejrzeć telewizję. We Włoszech właśnie upadał rząd, ciekawił mnie los Maria Draghiego. I tu kolejny dramat – na ekranie pojawiła się informacja o no

Zostało Ci jeszcze 75% artykułu

Kup miesięcznik W drodze 2022, nr 09, a przeczytasz cały numer

|
Wyczyść
Dodaj do koszyka
Dotrwać
Jarosław Mikołajewski

urodzony 20 marca 1960 r. w Warszawie – poeta, tłumacz z języka włoskiego, eseista, reporter, dyrektor Instytutu Polskiego w Rzymie (2006-2012). Wielokrotnie nagradzany w Polsce i we Włoszech. Jarosław Mikołajewski tłumacz...