modlący się ludzie
fot. Adrianna Geo / UNSPLASH

Głosić, a nie zbawiać

Jeżeli będziemy patrzyli na kryzys oraz trudności jako na niebezpieczeństwa, które nam zagrażają, to pozostanie nam tylko siąść i płakać. Gdy jednak sednem naszego apostolstwa będzie realne nawrócenie duszpasterskie, wtedy kryzys stanie się szansą.

Uczynił tak, jak mu polecił Anioł Pański” (Mt 1,24). Te słowa ukazują rys charyzmatu św. Józefa, który sprawia, że może on być wzorem na czas kryzysu. Gdy przyjrzymy się jego historii, to zauważymy, że żył w czasie, który był dla niego nieustannym wyzwaniem – poczynając od zwiastowania i tego, że Jego oblubienica, z którą miał nadzieję założyć szczęśliwą rodzinę i mieć dzieci, nagle znalazła się z niewiadomej dla Józefa przyczyny w stanie błogosławionym. Potem był spis ludności w Betlejem, wędrówka do rodzinnych stron, później rozeznanie ucieczki do Egiptu i powrotu do ojczyzny, decyzja – dokąd wrócić i gdzie zamieszkać: w Betlejem czy w Nazarecie? Wreszcie świadomość, że Ten, którym się opiekuje, Jezus, jest Synem Bożym, bo z Ducha Świętego jest to, co się poczęło w łonie Maryi. Te wszystkie sytuacje mają wspólną cechę: wyobrażenia i oczekiwania Józefa zostały przecięte Bożym wezwaniem, które sprawiało, że wciąż na nowo odczytywał swoje widzenie rzeczywistości, swoje działania, podejście do Maryi i do Jezusa.

Pod presją

Święty Józef musiał na co dzień przyjmować to, czego nie dało się po ludzku pojąć: pokłon pasterzy, przybycie mędrców, słowa Jezusa, że powinien być w tym, co należy do Ojca. Jednak Józefa cechowały czujność, elastyczność i pokora. Był nieustannie wsłuchany w Boga, dlatego potrafił tym wymagającym sytuacjom sprostać, rozeznawać je i adekwatnie do nich podejmować działania.

Józef to troskliwy ojciec, odważny i kreatywny mężczyzna, który obserwował rzeczywistość, dużo myślał, rozważał, był człowiekiem odpowiedzialnym, chciał zapewnić bezpieczeństwo swojej małżonce i Jezusowi. Bóg działał przez jego sny, a Józef słuchał i przyjmował odpowiedzialność za powierzone mu osoby.

Dlaczego warto uznać św. Józefa za wzór dla nas? Żyjemy w czasach kryzysu, który należy rozumieć szerzej: dotychczasowe sposoby działania i reagowania na rzeczywistość przestały funkcjonować. Życie toczy się w specyficznych warunkach, pod wielką presją.

Mówiąc o kryzysie, należy wspomnieć o zmianach cywilizacyjnych, społecznych. Kiedyś wiara była przekazywana z pokolenia na pokolenie, tak jak zawód – syn się uczył fachu od swojego ojca i tak trwało przez wieki. Potem industrializacja, fabryki, przemysł zmieniły rzeczywistość. A teraz nastała era cyfrowa. Dzieci uczą rodziców, jak się odnaleźć w świecie internetu.

Jesteśmy także świadkami kryzysu w wymiarze instytucjonalnym Kościoła. To z jednej strony kryzys wiarygodności, związany z nadużyciami w sferze seksualnej

Zostało Ci jeszcze 85% artykułu

Kup miesięcznik W drodze 2022, nr 06, a przeczytasz cały numer

|
Wyczyść
Dodaj do koszyka