odbicie ludzkich rąk
fot. Rod Long / UNSPLASH

Intelektualny hołd polskiej Solidarności

Papież Franciszek nie ma dobrego czasu. Jest krytykowany za swoją postawę i słowa w kontekście wojny w Ukrainie. Temperatura tej krytyki jest jednak znacznie wyższa w Polsce niż w krajach zachodnich. Ktoś powie, że jest to efekt większego nachylenia prorosyjskiego Zachodu. I że jest tak właśnie dlatego, że Zachód nie odczuwa już tak bardzo skutków drugiej wojny światowej – a przynajmniej ta pamięć nie jest już tam tak żywa jak w Polsce, gdzie Holokaust przybrał najbardziej przerażające oblicze i gdzie komunizm pokazał, jak bardzo potrafi być zbrodniczy i zakłamany. Tak, to prawda, że my nosimy na sobie wciąż otwierające się rany. Ale jest też prawdą, że Franciszek to nie człowiek Zachodu, ale Ameryki Południowej. A nawet więcej: w pewnym sensie jest reprezentantem całego pozaeuropejskiego świata. Myśli kategoriami ludzi, których wyobraźnia nie ciąży w kierunku Rzymu, Londynu czy Nowego Jorku, ale oscyluje wokół Buenos Aires, Kairu, Delhi czy Pekinu. Papież bierze pod uwagę, że konflikty zbrojne – nawet jeśli ten w Ukrainie ma wyjątkowo duże znaczenie dla bezpieczeństwa w skali globalnej – zajmują na co dzień serca i umysły milionów ludzi żyjących pod

Zostało Ci jeszcze 75% artykułu

Kup miesięcznik W drodze 2022, nr 06, a przeczytasz cały numer

|
Wyczyść
Dodaj do koszyka