lecący samolot
fot. Fahrul Azmi / Unsplash

Egoizm czy egocentryzm

Często traktujemy te zjawiska zamiennie, wkładając je do jednego worka, w czym pomagają niektóre książki popularno-psychologiczne sugerujące, że „i to”, „i to” dotyczy koncentrowania się na sobie. Tymczasem nie do końca tak jest. Co więcej, trzy fundamentalne pytania dotyczą tego, czy egocentryzm i egoizm mają swoje uwarunkowania kulturowe, czy mają dynamikę związaną z rozwojem człowieka, jego dojrzewaniem i starzeniem się, wreszcie czy w jakiś sposób są związane z pozycją społeczną, jaką zajmuje dana osoba.

Spróbujmy, uciekając jednak przed pułapkami stereotypów i uogólnień, boleśnie rażących osoby zainteresowane tym problemem, przyjrzeć się, jak te zjawiska wyglądają właśnie w tych trzech perspektywach, bo że takich punktów widzenia jest więcej, to sprawa bezdyskusyjna.

A zatem sięgnijmy do źródeł. I oto egoizm to jest „stawianie siebie na pierwszym miejscu”. To chyba najbardziej lapidarna definicja tego zjawiska. Ale jeśli tak, to egoizmem jest dbanie o swoje dobro, o siebie samego. Myję sobie zęby rano. Dlaczego nie sąsiadce? Nawet jeśli nie jest prześliczną dziewczyną, to nie pójdę pędzony potrzebą fałszywego altruizmu, by umyć jej szczękę, obciąć włosy, uczesać ją. Te absurdy uzmysłowią nam, że takie na pozór normalne czynności jak chodzenie do lekarza, do kosmetyczki czy na kawę, aby posiedzieć w ogródku i pogapić się na tłum na Piotrkowskiej czy na Champs-Élysées, to jest egoizm

Zostało Ci jeszcze 75% artykułu

Kup miesięcznik W drodze 2021, nr 10, a przeczytasz cały numer

|
Wyczyść