książka "11 września. Dzień, w którym zatrzymał się świat"
fot. ESP

Przywracanie pamięci

Minęło dwadzieścia lat. I kogokolwiek zapytam, co robił 11 września 2001 roku, około piętnastej czasu polskiego – niemal każdy opowie mi ze szczegółami tamten dzień. Dzień, który wyrył się w naszych głowach klatka po klatce. Ktoś właśnie robił zakupy, ktoś inny pisał artykuł, ktoś inny biegał. A przecież nasze życie w żaden sposób nie przecięło się z wydarzeniami z Nowego Jorku, Pentagonu i Pensylwanii. A może jednak tak – w momencie, w którym pierwszy z samolotów przebił szklane okna północnej wieży World Trade Center, przerwane zostało przekonanie o względnym bezpieczeństwie w zachodnim świecie.

Podobnie jak w 1939 roku Europejczycy zrozumieli, że właśnie na ich oczach skończyła się pewna epoka, że świat się momentalnie zmienił, nie czekając na niczyją zgodę ani aprobatę, tak we wrześniu 2001 roku mieszkańcy Stanów Zjednoczonych, Bogoty, Czech, Nowej Zelandii i Warszawy zobaczyli koniec pewnego świata w walących się wieżach Nowego Jorku.

Wspólna historia

Przez te dwadzieścia lat, które dzielą nas od tego, co się stało w Stanach Zjednoczonych, wydarzenia z 11 września nie tylko przeszły do historii. Stały się również zarzewiem światowej wojny z terroryzmem zakończonej triumfalnym zabiciem w maju 2011 roku najbardziej poszukiwanego zbrodniarza naszych czasów Osamy Bin Ladena. Przeszły do rodzinnych, nierzadko pełnych żalu i naznaczonych traumą opowieści, znalazły swoje miejsce w tekstach pisanych, relacjach dziennikarzy, hollywoodzkich filmach i piosenkach. Stały się naszą wspólną historią, drzazgą, niezgodą na okrucieństwo dziejące się na oczach świata.

Ówczesny prezydent Stanów Zjednoczonych George W. Bush w kilkadziesiąt dni po atakach na World Trade Center wypowiedział siłom kierowanym przez talibów wojnę, która miała przez kolejne kilkanaście lat toczyć się na terenie Afganistanu, pustosząc kraj i pozbawiając domów cywilów. Według szacunków ONZ z 2010 roku ponad 70 procent ofiar cywilnych zginęło w wyniku ataków terrorystycznych i egzekucji prowadzonych przez talibów. Pretekstem rozpoczęcia działań zbrojnych przez Amerykanów w Afganistanie było amerykańskie ultimatum – wydanie Stanom Zjednoczonym liderów Al-Kaidy przebywających na terytorium Afganistanu. Efektem – działania wojenne i okupacyjne zakończone oficjalnie w 2013 roku, realnie trwające kilka lat dłużej.

Historia konfliktu w Afganistanie jest ważnym punktem wyjścia do opowieści o wydarzeniach z 11 września. Tak też rozpoczyna się reportaż Mitchella Zuckoffa

Zostało Ci jeszcze 75% artykułu

Kup miesięcznik W drodze 2021, nr 10, a przeczytasz cały numer

|
Wyczyść