recenzja filmowa
fot. archiwum redakcji

Odrobina czułości

Kiedy jesień rozgości się na dobre, a dni staną się krótsze i chłodniejsze, poza ciekawą książką, ciepłym kocem i gorącą herbatą polecam wszystkim obejrzenie jakiegoś wartościowego filmu. Te, które wybrałam na październik, mają tę cechę wspólną, że w każdym z nich można odnaleźć jakiś element życzliwego spojrzenia, czy to na bohaterów, czy na ich otoczenie. Obserwowany przez pryzmat czułości świat wydaje się lepszy, ludzie bardziej życzliwi. I nie trzeba do tego wielkich, niezwykłych historii, wystarczą małe, niewiele znaczące sprawy – cierpliwe wysłuchanie po raz setny tej samej opowieści, wspólna wycieczka w nieznane, przygotowanie komuś posiłku. Okruchy codzienności, które budują wspólne życie i świadczą o sile uczuć. Wspaniale się takie rzeczy ogląda, a może i nas to zachęci, by czulszym okiem spojrzeć na otaczającą nas rzeczywistość.

Odzyskać skrzydła, czyli Penguin Bloom. Niesamowita historia Sam Bloom

Pozycja obowiązkowa dla ludzi szukających w kinie historii opartych na faktach, które poruszają, ale też potrafią podnieść na duchu. Film opowiada o rodzinie Bloomów, których życie do pewnego momentu wydaje się idyllą – kochające się małżeństwo z trójką dzieci, dom nad oceanem, czas spędzany na plaży w pięknych okolicznościach przyrody. Jednak podczas wycieczki do Tajlandii Sam ulega wypadkowi i zostaje sparaliżowana. Pogrążona w depresji kobieta nie potrafi się pogodzić z ograniczeniami, które wiążą się z chorobą. W jednej chwili traci możliwość robienia tego, co było dotychczas tak oczywiste – od najprostszych czynności, jak umycie się, po zajmowanie się domem i tak uwielbianą przez nią aktywność fizyczną. Najbardziej poruszające są te sceny, kiedy uświadamia sobie, że nie jest w stanie zrobić dzieciom śniadania albo wstać w nocy do chorego syna. Dzieci zresztą dość szybko przyzwyczajają się do wołania ojca, a nie tak jak wcześniej mamy. Wszystko się zmienia, choć nie od razu, kiedy jeden z synów Sam i Camerona przynosi do domu ranną młodą srokę, która nie potrafi latać. Początkowo niechętnie, później z ciekawością Sam zaczyna obserwować ptaka i po cichu dołącza do rodziny, która zaczyna traktować zwierzę jak naturalnego domownika. A Penguin (bo takie imię dostaje sroczka z racji biało-czarnego upierzenia) to ptaszek tyleż uroczy, co charakterny, więc ciekawych sytuacji z jej udziałem nie brakuje.

Zostało Ci jeszcze 75% artykułu

Kup miesięcznik W drodze 2021, nr 10, a przeczytasz cały numer

|
Wyczyść