fot. ashkan forouzani

Bóg jeden w Trzech Osobach

Czasem się zastanawiam, co by się zmieniło w moim życiu duchowym, gdybym wierzył nie w Boga w Trójcy Jedynego, ale w Jedynego Boga. Wiele prawd, które wyznajemy, ma swoje korzenie w Starym Testamencie, więc co tak naprawdę zmienia to, że Bóg jest jeden w trzech osobach, a nie jest jedną osobą?

Na początku należy wprowadzić fundamentalne rozróżnienie. We współczesnej teologii mamy dwa pojęcia na określenie Trójcy Świętej: „Trójca immanentna”, która jest Trójcą samą w sobie, i „Trójca ekonomiczna”, która jest Trójcą w historii zbawienia, czyli innymi słowy Trójcą dla nas. Być może te dwa pojęcia są dla czytelnika niezrozumiałe, ale chodzi w nich po prostu o dość powszechny aspekt ludzkiego poznania. Zilustrować można to prostym przykładem z życia sławnych ludzi. W okresie mojej młodości bardzo popularna była księżna Diana, małżonka następcy brytyjskiego tronu. Prawie wszystkie gazety co jakiś czas rozpisywały się o jej prywatnym życiu. Ludzie śledzili każdy jej krok. Po jej tragicznej śmierci okazało się, że jej prywatne życie bardzo się różniło od tego opisywanego w mediach.

W analogiczny sposób, oczywiście przy wszystkich ograniczeniach tej metafory, poznajemy Boga w Trójcy Jedynego. Z jednej strony jest on Trójcą samą w sobie, a z drugiej jest Trójcą dla nas. Poznanie Boga, podobnie jak poznanie drugiej osoby, którą była na przykład księżna Diana, zawiera w sobie jakiś aspekt niepoznawalności. Boga, podobnie zresztą jak drugiego człowieka, nie jesteśmy w stanie poznać całkowicie i dogłębnie. Zawsze w naszych wzajemnych relacjach pozostanie jakaś tajemnica. To samo możemy powiedzieć o Trójcy. W Bogu jest „więcej”, niż jesteśmy w stanie ogarnąć ludzkim rozumem. I tu się kończy poznawcza wartość analogii z życiem celebrytów. Zasadnicza różnica, jaka zachodzi pomiędzy poznaniem kogoś sławnego a poznaniem Boga, zawiera się w tym, że Pismo Święte i teologia nie są gazetową opowieścią w dużej mierze wymyśloną przez ludzi, ale Bożym objawieniem, czyli sam Bóg opowiada nam o sobie.

Pierwsza z zasad myślenia o Trójcy brzmiałaby więc następująco: Trójca ekonomiczna (dla nas) ukazuje nam prawdziwego Boga, ale to nie jest wszystko, czym jest Trójca immanentna (sama w sobie).

Druga zasada natomiast określa relację pomiędzy tymi pojęciami. Trójcę immanentną (samą w so

Zostało Ci jeszcze 75% artykułu

Kup miesięcznik W drodze 2021, nr 07, a przeczytasz cały numer

|
Wyczyść