Odkrywanie znanego

Chciałabym, żeby tę książkę przeczytał każdy z nas, i kiedy piszę „nas”, mam na myśli wszystkich, którzy chodzą do kościoła – od szeregowego wiernego po biskupa. Bo dzięki tej lekturze możemy dostrzec piękno mszy świętej, zrozumieć, w czym uczestniczymy, odkryć sens gestów, które wykonujemy, i słów, które wypowiadamy. Przyzwyczajeni do tego, co dobrze znamy, popadamy w rutynę. Nie zastanawiamy się nad tym, jak na początku chrześcijaństwa wyglądała msza święta – czy w ogóle ją odprawiano, a jeśli tak, to czy przypominała choć trochę liturgię, w której dziś uczestniczymy. Przychodzimy co niedzielę do kościoła i dobrze wiemy, co się za chwilę wydarzy – znamy kolejność poszczególnych części mszy, pamiętamy, kiedy trzeba wstać, usiąść i uklęknąć. Wchodzimy w dialog z księdzem – każdy ma tu swoją rolę. Wszystko jest przewidywalne. Ale czy ktoś nam kiedykolwiek wytłumaczył, czym jest msza święta, w czym uczestniczymy, dlaczego zbieramy się w kościele, czytamy Pismo Święte, słuchamy homilii, przyjmujemy komunię świętą? Jestem pewna, że gdyby o to zapytać, wielu z nas nie miałoby nic do powiedzenia. A szkoda. Jest więc znakomita okazja, by odrobić nieodrobioną lekcję. Zapraszają nas do tego dwaj dominikanie – Dominik Jurczak i Dominik Jarczewski. Ich książka Nerw święty to błyskotliwa rozmowa o wszystkim, co jest związane z mszą świętą. Dominik Jarczewski zadaje pytania, Dominik Jurczak na nie odpowiada. A czytelnik chłonie to jednym tchem i myśli sobie: Szkoda, że nikt wcześniej mi tego nie powiedział.

No to porozmawiajmy

Chyba nie skłamię, jeśli napiszę, że ta książka jest owocem pandemii – dwóch zakonników zamkniętych podczas lockdownu w krakowskim klasztorze postanowiło nie zmarnować okazji i porozmawiać o sprawach ważnych. Na takie rozmowy zawsze brakuje czasu – zwłaszcza dwóm tak zagonionym osobom, jak autorzy tej książki. Jeden jest wykładowcą w Krakowie, drugi na co dzień mieszka i wykłada w Rzymie. Jeden marzył kiedyś o tym, by studi

Zostało Ci jeszcze 75% artykułu

Kup miesięcznik W drodze 2021, nr 07, a przeczytasz cały numer

|
Wyczyść