Wymyślić siebie na nowo
fot. amber flowers / UNSPLASH.COM

Wymyślić siebie na nowo

, 0 recenzji

Kiedy moja córka studiowała za granicą i potrzebowała wsparcia finansowego, nie mogłem jej pomóc. I to we mnie siedzi – mówi Tomek. Ania ma żal, że została potraktowana w swojej firmie jak śmieć. A Maciej czuje, że dostał szansę na nowe życie.

Ania

Ania płacze. Choć od zwolnienia minął już blisko rok, wciąż nie potrafi mówić o tym spokojnie. Wcale nie dlatego, że nie ma za co żyć. Nawet gdyby już nigdy nie znalazła pracy, to mąż jest w stanie zapewnić byt ich rodzinie. Zwłaszcza że dorosłe dzieci są już na swoim utrzymaniu. Ale Ania płacze, bo czuje, że ktoś obszedł się z nią bardzo niesprawiedliwie, że nie docenił jej zaangażowania, wieloletniego wysiłku, tego, jak bardzo utożsamiała się z firmą. Dwadzieścia dwa lata w jednym miejscu. Nikt się nigdy na nią nie skarżył. Po cichu robiła swoją biurową robotę, pilnowała papierów, zawsze wszystko na czas. Nie chodziła na chorobowe; gdy była taka potrzeba, zostawała po godzinach albo brała pracę do domu. Trzeba to trzeba. Nie dyskutowała, nie domagała się za to nadgodzin.

Najbardziej cieszyło ją to, że w pracy była dobra atmosfera, i dlatego wychodziła rano z domu z przyjemnością. A teraz płacze. – Szef mnie do siebie zawołał, myślałam, że mam mu przygotować jakieś dokumenty. Wpadłam do niego, jeszcze coś zagadał, jak się czuje moja córka, bo wiedział, że spodziewam się wnuka. Więc ja odpowiadam, że dobrze, że się cieszę, bo to pierwszy wnuk. A on do mnie: To będzie miała pani czas, żeby się nim zajmować, bo, niestety, musimy panią zwolnić, pani Aniu…

Zamarła. Słowa nie mogła z siebie wydusić. Szef coś długo mówił, gestykulował, ale ona już nic nie słyszała. Jakby ktoś fonię wyłączył. Patrzyła na niego nieprzytomnym wzrokiem i nie potrafi sobie przypomnieć ani jednego zdania, które powiedział. Podpisała wypowiedzenie i wyszła. Wpadła do pokoju, zabrała torebkę i pobiegła na przystanek tramwajowy.

– Wie pani, co było najgorsze? Że kiedy przyszłam następnego dnia, obok mojego biurka stały kartony, do których miałam spakować swoje rzeczy. I wtedy żal zamienił się w ogromną złość. Bo poczułam, że potraktowano mnie jak śmiecia.

Jak to jest

Utrata pracy to jedna z trudniejszych do udźwignięcia sytuacji życiowych. Na skali stresorów opracowanej w 1967 roku przez dwóch amerykańskich psychiatrów: Thomasa Holmesa i Richarda Rahe’a, znalazła się na ósmej pozycji (na 44). Kilka miejsc wcześniej są śmierć współmałżonka, śmierć innej bliskiej osoby, rozwód czy poważny wypadek. Psychoterapeutka Katarzyna Semczuk-Dembek ze Specjalistycznej Poradni Psychologicznej Pracownia

Zostało Ci jeszcze 85% artykułu

Wykup dostęp do archiwum

  • Dostęp do ponad 5000 artykułów
  • Dostęp do wszystkich miesięczników starszych niż 6 miesięcy
  • Nielimitowane czytanie na stronie www bez pobierania żadnych plików!
||
Wyczyść

Zaloguj się