Gdzie kierujesz wzrok
fot. simone hutsch / UNSPLASH.COM

Gdzie kierujesz wzrok

Takich filmów się już nie kręci. Takich książek się już nie pisze. To były moje pierwsze myśli po obejrzeniu najnowszego obrazu Floriana Henckela von Donnersmarcka. Bo istotnie podjął się zadania tyleż zuchwałego, co niemodnego. Niech o tej niedzisiejszości świadczą już same ramy czasowe: czasu akcji i czasu ekranowego. Film trwa ponad trzy godziny i obejmuje trzy dekady współczesnej historii Niemiec. To jeszcze może by jakoś uszło, gdyby nie to, że scenarzysta konsekwentnie i świadomie zdecydował się nie poddawać fabuły jednemu, zasadniczemu tematowi. Poza głównym bohaterem nie ma bowiem niczego, co spajałoby akcję. Owszem, są powracające wątki, istnieje pewna symetria scen i dialogów, nie ma jednak jednej naczelnej idei. Film nie jest bowiem o czymś, ale stanowi kronikę życia. Stąd poza jednym wyjątkiem nie korzysta z tak modnych dziś scen retrospektywnych. Opowiada życie po kolei, zanim narodzą się sensy, zanim będziemy w stanie ocenić, co jest ważne, a co nieistotne.

Dwie wystawy

Ramy fabularne wyznaczają dwie wystawy. Pierwsza: sztuki zdegenerowanej. Kilkuletni Kurt Barnert (postać luźno inspirowana osobą Gerharda Richtera) odwiedza ją ze swoją ciocią, Elisabeth. Słuchają nieskładnego wykładu potępiającego awangardę. Jak inni kiwają ze zrozumieniem głowami, ale to tylko pozory. Elisabeth jest zafascynowana zakazaną sztuką. Sama przechodzi załamanie nerwowe, po którym zostanie zdiagnozowana u niej schizofrenia. Zaprzyjaźniony lekarz obieca rodzinie, że nie zgłosi tego przypadku władzom, a chwilę po wyjściu z gabinetu wykona odpowiedni telefon, który przypieczętuje jej los. Zamknięcie w szpitalu, sterylizacja, wywiezienie na wschód Rzeszy i eksterminacja. Dziewczyna jest nie tylko wrażliwa, ale i inteligentna. Domyśli się swojego losu, ale nie będzie potrafiła mu zapobiec. Nawet obietnice, że będzie płodziła dziesiątki dzieci dla Führera, nie pomogą. Cień jej krótkiego i tragicznego życia zawiśnie nad rodziną. Kurt również jest wrażliwym dzieckiem. Ma duszę artysty jak ciotka. Różni się od innych. Myśli inaczej, mówi inaczej. Czy i nad nim wisi rodzinna klątwa? Wojna i jej reperkusje zbierają obfite żniwo w domu Barnertów.

Chłopiec nie rozumie, co się wokół niego dzieje. Ale przyjmuje to z dziecięcą naiwnością. Częścią jego świata jest naga ciotka grająca na pianinie, eleganckie pielęgniarki ze szpitala, surrealistyczny obraz płonącego bombardowanego Drezna. Nie zadaje pytań. Przyjmuje rzeczywistość, nie

Zostało Ci jeszcze 75% artykułu

Wykup dostęp do archiwum

  • Dostęp do ponad 5000 artykułów
  • Dostęp do wszystkich miesięczników starszych niż 6 miesięcy
  • Nielimitowane czytanie na stronie www bez pobierania żadnych plików!
||
Wyczyść

Zaloguj się