Nowy stary kult jednostki
fot. quino al / UNSPLASH.COM

Nowy stary kult jednostki

Niepostrzeżenie staliśmy się niewolnikami nowego kultu, którego obiektem jest nasza własna wyjątkowość: czcimy ją lub opłakujemy jej brak. Inni ludzie stanowią jedynie środek do celu, czasem punkt odniesienia. Skoncentrowani na sobie tracimy zdolność budowania trwałych, głębokich relacji.

Potrzeba uznania i akceptacji wpisana jest w tożsamość każdego z nas. To element bycia człowiekiem. Dramat współczesności polega na tym, że kompletnie zatraciliśmy proporcje. Między uznaniem w oczach innych i własnym szczęściem stawiamy znak równości, a rzeczywistość ponuro weryfikuje to założenie.

Można być kochanym przez innych, podziwianym na polu zawodowym i towarzyskim, a jednocześnie żyć z powracającym poczuciem dławiącej pustki. Zbyt często obserwowałem to zjawisko, by móc uznać je za marginalne.

Przez blisko trzy lata pracowałem z człowiekiem wyjątkowo uzdolnionym. Wybitnej klasy specjalista z bogatym, międzynarodowym portfolio i pulą branżowych nagród. Wciąż młody, ale już na tym etapie życia, który pozwala wejść w rolę autorytetu.

Kiedy nasza współpraca dobiegała końca, podziękowałem Piotrowi za to, czego się od niego nauczyłem. Odpowiedział z nieskrywanym zawodem, że to jedynie konsekwentne oszustwo. Wyznał, że mimo wielu sukcesów, które odniósł, towarzyszy mu powracające przekonanie o własnej nieużyteczności.

Byłem zdziwiony. Niezależnie od aury sukcesu, która go otaczała, Piotr był człowiekiem głęboko nieszczęśliwym. To, co powszechnie nazywano głodem

Zostało Ci jeszcze 75% artykułu

Wykup dostęp do archiwum

  • Dostęp do ponad 5000 artykułów
  • Dostęp do wszystkich miesięczników starszych niż 6 miesięcy
  • Nielimitowane czytanie na stronie www bez pobierania żadnych plików!
||
Wyczyść

Zaloguj się

Nowy stary kult jednostki
Konrad Kruczkowski

urodzony w 1986 r. – związany z branżą reklamową, bloger HaloZiemia, laureat nagrody Blog Roku 2013. Autor cyklu felietonów pt....