Coś wstydliwego
fot. raul petri ieWKHYN / UNSPLASH.COM

Coś wstydliwego

To stereotyp, jakoby celem duszpasterstwa osób żyjących w związkach niesakramentalnych było produkowanie białych małżeństw.

Jest rok 1973, do wydania przełomowej adhortacji Familiaris consortio, która wezwała „pasterzy i całą wspólnotę wiernych do okazania pomocy rozwiedzionym, do podejmowania z troskliwą miłością starań o to, by nie czuli się oni odłączeni od Kościoła”, mamy jeszcze osiem lat. To właśnie wtedy powstaje w Polsce pierwsze duszpasterstwo dla osób żyjących w związkach niesakramentalnych, będące pokłosiem nieco wcześniej zorganizowanych dla nich rekolekcji. Za tym rewolucyjnym jak na tamte czasy posunięciem stoi dziś już 84-letni palotyn ksiądz Jan Pałyga, późniejszy współzałożyciel Wspólnoty Trudnych Małżeństw „Sychar”. A wszystko zaczęło się od pytania, które nie dawało księdzu Janowi spokoju: – Gdzie są ci nasi bracia, którzy kiedyś byli w Kościele, a teraz ich nie ma, żyjący w sytuacji permanentnego stresu? Przecież trzeba im pomóc.

Szkoda, że w taki sposób nie myśli proboszcz jednej z wiejskich parafii, w której na drzwiach świątyni w najlepsze wisi karta: „Niesakramentalnym wstęp wzbroniony”.

Żadnych fikołków

Trudno dziś dokładnie zliczyć, ile właściwie jest w Polsce duszpasterstw dla osób żyjących w powtórnych związkach (około trzydziestu?), ponieważ wiele z nich powstaje, ale i wiele kończy swoją działalność wraz z odejściem księdza, który się nimi opiekował, nie wszystkie też mają swoją stronę internetową. Z całą pewnością można jednak powiedzieć, że jest ich wciąż zdecydowanie za mało. Dominikanin ojciec Mirosław Ostrowski, opiekun niesakramentalnych i autor książki Wy też jesteście w Kościele, uważa, że jedno duszpasterstwo na dekanat wystarczy, bo mówimy tu jednak o duszpasterstwie specjalistycznym.

Ojciec Ostrowski zauważa również, że mamy w Polsce znakomity fundament pod tego rodzaju działalność, położony właśnie przez ks. Pałygę, ale i przez nieżyjącego już jezuitę z Warszawy ojca Mirosława Paciuszkiewicza. Założone  przez niego duszpasterstwo wyrosło z wizyt kolędowych, podczas których okazało się, że 40 procent odwiedzanych rodzin to ludzie żyjący w związkach niesakramentalnych. Budowniczym fundamentów był też kapucyn z Gdańska ojciec Roman Dudak, który często powtarzał: Jeśli ktoś uważa, że niesakramentalni myślą tylko o seksie i mają w nosie Boże prawo, to tak naprawdę niczego nie rozumie.

Zostało Ci jeszcze 85% artykułu

Wykup dostęp do archiwum

  • Dostęp do ponad 5000 artykułów
  • Dostęp do wszystkich miesięczników starszych niż 6 miesięcy
  • Nielimitowane czytanie na stronie www bez pobierania żadnych plików!
||
Wyczyść

Zaloguj się