Nigdy nie ma złej pogody
fot. mitchell luo / UNSPLASH.COM

Nigdy nie ma złej pogody

Klimat się zmienił, więc i porzekadła będzie trzeba trochę pozmieniać. Ale prawda jest taka, że ludzie, którzy pracują na roli i obserwują przyrodę, potrafią pewne rzeczy przewidzieć.

Katarzyna Kolska: Ma pan dla mnie jakieś dobre wiadomości? Idzie wiosna czy nie?

Tomasz Zubilewicz: Już przyszła, ale na krótko. Na razie jeszcze bez bocianów, jednak temperatury zdecydowanie wskazują na wiosnę. Dzisiaj jest 12 marca, a wczoraj w Jeleniej Górze było 18 stopni!

Kiedyś inaczej wyglądało przyjście wiosny. Najpierw topniał śnieg, potem się robiło ciut cieplej, pojawiały się krokusy i przebiśniegi…

A teraz świat przyspiesza, pogoda też. Klimat się zmienia, okresy zimowe są krótsze, później przychodzi do nas zima. Pogoda jest coraz bardziej zwariowana. Są chwile z ciepłym powietrzem, a 12 godzin później mamy już śnieg. To efekt związany ze zmianami klimatu na świecie.

To chyba nie jest dobre dla nas. Tydzień temu w Poznaniu było minus 17 stopni, a wczoraj plus 15.

No niestety. Nie jesteśmy przyzwyczajeni do takich gwałtownych zmian pogodowych, ale sami sobie jesteśmy winni. Jest to związane z rozwojem przemysłu.

O tym za chwilę. Wstaje pan rano…

Dzisiaj o 4.50.

…i patrzy pan od razu przez okno, jaka jest pogoda?

Nie odsłaniam okna, żeby żony nie budzić. Ale zaglądam do komputera i sprawdzam, czy front atmosferyczny już przyszedł, czy jeszcze nie i czy zapowiadane temperatury się sprawdziły. Wieczorem, nim się położę spać, też sprawdzam. Tak z ciekawości.

Na ile dni w przód jest pan w stanie przewidzieć pogodę?

To komputery przewidują i matematyczne wzory, a nie ja. Najskuteczniejsze prognozy są na dwie doby do przodu. W Polsce dość trudno prognozować pogodę, ponieważ nasz kraj leży na granicy oddziaływania mas zachodnich znad Oceanu Atlantyckiego i mas ze wschodu. Anglicy, widząc, że idzie front atmosferyczny przez ocean, mogą sobie dokładnie wyliczyć jego prędkość. I już wiedzą, że o 13.58 zacznie padać w Dublinie, później te opady dojdą do Liverpoolu, a następnie do Londynu. U nas, ze względu na inne ukształtowanie terenu i czynniki, które hamują front, prognozowanie nie jest takie proste. Nad Polską spotykają się dwie masy powietrza, dlatego bardzo często jest taka duża różnica temperatur między Suwałkami a Wrocławiem.

Prognozy długoterminowe to wróżenie z fusów?

Najmniej ustabilizowana atmosfera jest jesienią i na wiosnę. Wtedy prognozy pogody są trudniej przewidywalne. Ale kiedy rozbuduje się układ wysokiego ciśnienia, wyż jest stabilny, a z wyżem zawsze są związane suche masy powietrza, łatwo przewidzieć, że w ciągu dnia będzie dużo słońca, mało chmur, a nocą zdecydowane spadki temperatury.

Ja się najczęściej posiłkuję norweskimi prognozami, bo Norwegowie mają bardzo dobrze rozbudowane służby meteo. I oni już dwanaście dni wcześniej przewidzieli, że do Polski przyjdą 25-stopniowe mrozy, które nas nawiedziły na przełomie lutego i marca, że we Włoszech spadnie śnieg, a zimne masy dotrą do Hiszpanii.

Proszę pana, o tym, że w lutym mają być u nas takie mrozy, to ja słyszałam już latem. I to wcale nie od Norwegów. Górale mówili!

Z góralami różnie bywa. Gaździna mówi: Zima będzie w tym roku. A gazda twierdzi coś przeciwnego.

Ludowe porzekadła się w pogodzie nie sprawdzają?

Klimat się zmienił, więc i porzekadła będzie trzeba trochę pozmieniać. Ale prawda jest taka, że ludzie, którzy pracują na roli albo w lasach i obserwują

Zostało Ci jeszcze 85% artykułu

Wykup dostęp do archiwum

  • Dostęp do ponad 5000 artykułów
  • Dostęp do wszystkich miesięczników starszych niż 6 miesięcy
  • Nielimitowane czytanie na stronie www bez pobierania żadnych plików!
||
Wyczyść

Zaloguj się