Minuta trwa całe wieki

Minuta trwa całe wieki

Żona Staszka mówi, że listy, które przysyła jej z więzienia, są od jakiegoś czasu inne, bardziej optymistyczne, pełne nadziei, radości. Rodzina Piotra wystraszyła się, że ktoś próbuje zwerbować go do jakiejś sekty, więc powiedzieli mu na widzeniu: poczekaj, sprawdzimy w internecie, co to jest ta medytacja. Mariusz chciałby po wyjściu na wolność medytować razem z żoną.

Cela nr 19

Dla więźniów z celi nr 19 dzień zaczyna się wcześniej niż dla wszystkich pozostałych. Ze snu wyrywa ich dźwięk budzika. Chwilę później siadają na pryczach. Wyprostowani, głowa lekko uniesiona, ręce na udach, przymykają oczy, w myślach powtarzają jedno słowo: Ma-ra-na-tha. Synchronizują je z oddechem. Wdech: ma-ra. Wydech: na-tha. Albo wdech i na wydechu: ma-ra-na-tha. Jak kto woli. I tak przez pół godziny.
Wieczorem, gdy osadzeni z innych cel oglądają telewizję, czytają, rozmawiają, a czasem zwyczajnie się kłócą, cela nr 19 znów medytuje. Zamknięte oczy, cisza, skupienie, spokojny oddech, w myślach mantra: ma-ra-na-tha.

 – To wyjątkowa cela – mówi major Urszula Wojciechowska-Budzikur, wicedyrektor Aresztu Śledczego w Częstochowie.
Medytacja to poszukiwanie ciszy, milczenie i bezruch, wyłączenie umysłu z myślenia, zaglądanie do własnego wnętrza. Dla osób wierzących medytacja to najgłębsza modlitwa, bo – jak mówił średniowieczny mistyk Mistrz Eckhart – ,,Nic nie przypomina Boga bardziej niż cisza”.

Medytacja wymaga dobrej woli, zaangażowania, skupienia. W więzieniu nie jest to łatwe. Z drugiej strony gdzie, jeśli nie w więzieniu, znaleźć tylu ludzi, którzy czasu mają w nadmiarze, którzy nie gonią dnia i nocy. Bo ich czas stanął. W więzieniu zegary tykają wolniej, tygodnie trwają dłużej, miesiące nie mają 30 dni, a lata… Życie odmierza się od widzenia do widzenia, od przepustki do przepustki, od telefonu do telefonu, od listu do listu. Jeśli nie ma widzeń, przepustek, telefonów i listów, wówczas nie czeka się już na nic.
Maranatha po aramejsku znaczy: Przyjdź, Panie.
Jeśli ktoś jest niewierzący, może powtarzać słowo miłość albo wolność.
Podróż w głąb siebie

Dyrektor Urszula Wojciechowska-Budzikur jest psychologiem i psychoterapeutą. Ze skazanymi pracuje od 18 lat. Program ,,Medytacja. Szansa na wewnętrzną wolność” to dość nowatorskie podejście do resocjalizacji. Dyrektor wprowadziła go w częstochowskim Areszcie Śledczym i podlegającym mu Oddziale Zewnętrznym w Wąsoszu Górnym półtora roku temu. Wcześniej sama zaczęła praktykować medytację chrześcijańską w nurcie ojca Johna Maina OSB. Ta znana od wieków praktyka kontemplacyjna kojarzona jest raczej z kulturą Wschodu niż Zachodu i pewnie dlatego w Polsce traktowana jest przez wielu z dużą ostrożnością, a nawet podejrzliwośc




Zostało Ci jeszcze 85% artykułu

Wykup dostęp do archiwum

  • Dostęp do ponad 5000 artykułów
  • Dostęp do wszystkich miesięczników starszych niż 6 miesięcy
  • Nielimitowane czytanie na stronie www bez pobierania żadnych plików!
||
Wyczyść

Zaloguj się