Kazimierzowi Kasiczowi wspomnienie

Kazimierzowi Kasiczowi wspomnienie

Kochany Profesorze!

Obudziłeś mnie, odchodząc z tego świata. Obudziłeś mnie wyraźnie, bo zamierzałem pospać, aby wyleczyć przeziębienie. Ale ktoś kazał mi wstawać. I wtedy otrzymałem wiadomość o Twojej śmierci, Profesorze. A mieliśmy ostatnimi czasy szczególną łączność i porozumienie. Coraz bliżej było nam do siebie.

Śpieszę, aby pośród wielu głosów nie zabrakło głosu dawnych uczniów i dawnych wychowanków z pierwszych lat Twojej nauczycielskiej działalności, Kochany Profesorze.

Cóż takiego było w Tobie, że dziś, po latach przeżywamy z bólem Twoje odejście? Cóż takiego było, że Twoje odejście jest dla nas stratą, zburzeniem pewnych układów, które trwając – nas budowały? Wszyscy wiemy o Twoich zasługach i osiągnięciach. Byłeś, Profesorze, legendą regionu, autorytetem, osobowością, wybitnym pedagogiem, doktorem nauk humanistycznych, autorem wielu publikacji, Kresowiakiem zaślubionym ze Śląskiem, niebywałą syntezą wiedzy i wrażliwości, człowiekiem pełnym dobroci, pszczelarzem, człowiekiem Kościoła i wiary, sodalisem mariańskim… a przede wszystkim naszym nauczycielem i wychowawcą.

Widziałeś w nas nie przedmioty pedago

Zostało Ci jeszcze 75% artykułu

Wykup dostęp do archiwum

  • Dostęp do ponad 5000 artykułów
  • Dostęp do wszystkich miesięczników starszych niż 6 miesięcy
  • Nielimitowane czytanie na stronie www bez pobierania żadnych plików!
||
Wyczyść

Zaloguj się