fot. ekaterina bolovtsova / pexels

Nie ma sytuacji bez wyjścia, czasem trzeba tylko spojrzeć na problem z innej strony. Zgodnie z zasadą neutralności mediator nie może narzucać konkretnych propozycji rozwiązania konfliktu, może natomiast wspierać w szukaniu rozwiązania.

Rozmawiają mediatorka Anna Srebro i Michalina Kaczmarkiewicz

Opowiem pani o pewnej mediacji. To byli młodzi ludzie, z pięcioletnim stażem małżeńskim. Nie poszli jeszcze do sądu, ale wszystko zmierzało ku rozwodowi, już razem nie mieszkali, nie rozmawiali ze sobą. Pani chciała uzyskać większe środki finansowe na ich dziecko, dlatego zgłosiła się na mediację, choć wątpiła, by mąż się zgodził, mówiła, że „z nim w ogóle nie da się rozmawiać”. Pan się zgodził, bo bardzo chciał mieć kontakt z synkiem. Zaczęło się burzliwie, ale po bolesnym etapie wymówek udało się dotrzeć do tego, na czym im najbardziej zależało. Po ślubie zamieszkali w mieszkaniu kupionym przez rodziców małżonki, którzy mocno ingerowali w małżeństwo, w rodzicielstwo, chcieli pomagać we wszystkim. Mąż od początku chciał mieszkać w miejscu, które stworzą sami, w którym będzie miał coś do zrobienia i powiedzenia. To by się jednak wiązało ze skromniejszym życiem, a to niekoniecznie podobało się żonie. On konsekwentnie realizował swoje marzenie, odkładał na wspólne lokum, ona chciała, żeby dziecko miało wszystko, co najlepsze, a to kosztuje. Czasem, nawet jeśli małżonkowie mocno się kochają, nie zauważają pewnych problemów, które już kiełkują, nie słyszą wyraźnie potrzeb drugiej osoby albo nie wiedzą, jak sobie z tym poradzić. Spotkań było kilka, zaczęli ze sobą rozmawiać, pokazywaliśmy im, że mogą robić coś wspólnie, na przykład na wakacje pani może pojechać nie z rodzicami, tylko z mężem i z dzieckiem.

Udało się odbudować rodzinę?

Mam nadzieję, ale nie wiem, to jest wolność mediacji, dalej oni sami piszą scenariusz. Gdy się żegnaliśmy, spędzali razem święta i czas powszedni. Czy udało im się dokończyć ten proces? Mam nadzieję, że przynajmniej zapamiętają, że warto rozmawiać i szukać rozwiązania swoich problemów.

A dlaczego nie umiemy rozmawiać?

Może trzeba zacząć od nauki słuchania tego, co ktoś do nas mówi. Często też nie widzimy problemów, które narastają. Na przykład kochający rodzice, którzy chcą pomagać, tak naprawdę przeszkadzają w tym, by małżeństwo wypracowało własne zwyczaje, żyło po swojemu. Inaczej młodzi nie mają szansy związać się mocno, bo zawsze jest ktoś, kto za nich coś załatwi. Kryzysy i kłopoty bywają trudne i nieprzyjemne, ale wspólne ich przezwyciężanie wzmacnia relację.

Czym są mediacje?

To proces, w którym skłócone strony mogą spróbować rozwiązać sporne kwestie w obecności bezstronnego, neutralnego mediatora. Wziąć sprawy w swoje ręce i podjąć próbę wypracowania porozumienia. Zawsze jest to proces dobrowoln

Zostało Ci jeszcze 85% artykułu

Kup miesięcznik W drodze 2023, nr 01, a przeczytasz cały numer

Wyczyść
Jeśli masz problem
Anna Srebro

mediator Polskiego Centrum Mediacji oraz Sądu Polubownego przy KNF. Prowadzi mediacje cywilne, gospodarcze, pracownicze, rodzinne, karne i administracyjne. Mama czterech synów. Mieszka w Warszawie....

Jeśli masz problem
Michalina Kaczmarkiewicz

absolwentka kulturoznawstwa na Uniwersytecie Łódzkim oraz studiów w zakresie duchowości chrześcijańskiej na Papieskim Wydziale Teologicznym w Warszawie. Stypendystka Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego....

Produkt dodany do koszyka

Zobacz koszyk Kontynuuj zakupy

Polecane przez W drodze