fot. sarah dorweiler / unsplash

Nie jest możliwe, aby na każdym etapie życia małżeńskiego czy rodzinnego w równym stopniu modlić się regularną, dłuższą modlitwą. Czasem jedyne, na co nas będzie stać, to pragnienie modlitwy. Niemniej należy poszukiwać choćby i krótkich chwil, aby uświadamiać sobie obecność Boga.

Dlaczego modlitwa i życie sakramentalne czasem idą nam jak po grudzie? Kiedy stawiam sobie to pytanie, przychodzi mi najpierw do głowy biblijna scena o starciu proroka Eliasza z prorokami Baala: „Wzięli więc cielca i oprawili go, a potem wzywali imienia Baala od rana aż do południa, wołając: »O Baalu, odpowiedz nam!«. Ale nie było ani głosu, ani odpowiedzi. Zaczęli więc tańczyć, przyklękając przy ołtarzu, który przygotowali. Kiedy zaś nastało południe, Eliasz szydził z nich, mówiąc: »Wołajcie głośniej, bo to bóg! Więc może jest zamyślony albo zajęty, albo udaje się w drogę. Może on śpi, więc niech się obudzi!«. Potem wołali głośniej i kaleczyli się według swojego zwyczaju mieczami oraz oszczepami, aż się pokrwawili (…). Ale nie było ani głosu, ani odpowiedzi, ani też dowodu uwagi” (1 Krl 18,26–29).

Pokuszę się o psychologiczną interpretację zwłaszcza słów proroka Pana. Tak naprawdę ironia, z jaką Eliasz natrząsa się z „konkurencyjnych” proroków, skierowana jest do każdego człowieka. Zaprzątnięty sobą lub ważnymi sprawami Baal to my. Niemal cała starożytność wyobrażała sobie bogów „po ludzku”. Wystarczy zajrzeć do greckiej mitologii, nabrzmiałej od antropomorficznych przedstawień bóstw na Olimpie. Bogowie, względnie bożki, to dość enigmatyczne twory ludzkich myśli, lęków i oczekiwań wymieszane z pewnymi słusznymi przeczuciami i intuicjami dotyczącymi Boga.

Baal według Eliasza nie istnieje, dlatego nie reaguje. W tle nieukrywanego szyderstwa kryje się założenie, że ten fałszywy bóg nie zwraca na nikogo uwagi, chociaż człowiek rwie sobie włosy z głowy. Prorok z pewnością nie znał jeszcze psychoanalizy, ale sugestywnie zdemaskował odwieczną projekcję człowieka na Boga. Chcemy widzieć Go takiego, jacy sami jesteśmy. Przypisujemy Mu, podobnie jak ludziom, swoje zazwyczaj niechciane cechy, zachowania i poglądy, gdy tymczasem niemal wszystkie tkwią w nas i kierują naszym działaniem. Nie dopuszczamy ich do świadomości. Takie kształtowanie Boga na nasze podobieństwo to pewien archetyp ludzkiej duszy. Co więcej, myślimy, że to my musimy zrobić pierwszy krok w stronę Boga, stosując różne formy „okaleczeń” i ofiar, by zechciał łaskawie

Zostało Ci jeszcze 85% artykułu

Kup miesięcznik W drodze 2023, nr 01, a przeczytasz cały numer

Wyczyść
Pamięć o Bogu
Dariusz Piórkowski SJ

urodzony w 1976 r. – jezuita, rekolekcjonista i duszpasterz, ukończył filozofię w Krakowie i Boston College oraz teologię w Warszawie. W swoich publikacjach zajmuje się duchowoścą, rozwojem osobistym i Biblią....

Produkt dodany do koszyka

Zobacz koszyk Kontynuuj zakupy

Polecane przez W drodze