Idący po śladach
fot. mathew schwartz / UNSPLASH.COM

Wolę Pana Boga słuchać, niż mówić Mu, że nie wie, co robi. To mało poważne zajęcie – tłumaczyć Bogu, że powinien być inny.

Małgorzata Bilska: O czym mówił ksiądz biskup w niedzielę do Misjonarzy Miłosierdzia na zakończenie ich rekolekcji w Łagiewnikach? Pewna redaktor naczelna chrześcijańskiego magazynu dla kobiet, pobożna żona i matka dzieciom, zamieściła na swoim profilu na Facebooku link do streszczenia kazania, dodając post: „OK, przyznam się. Bp Grzegorz Ryś to biskup, do którego czuję naprawdę miętę :-)”. Ponieważ sporo owieczek płci obojga czuje tę miętę do pasterza, ośmielam się zapytać. To nie jest zbyt częste, podobną reakcję wywołuje natomiast styl posługi papieża Franciszka.

bp Grzegorz Ryś: Nic nie mówiłem, głównie słuchałem Misjonarzy Miłosierdzia. Może interesujące było to, że biskup słucha…

Kazanie jednak było, a w nim na przykład o tym, żeby nie mówić wciąż o nakazach i zakazach, ale dawać ludziom nadzieję. O miłości było. Za często moralizujemy?

Mam nadzieję, że nie. Ale jeśli już mam się odbić od spotkania, to ono wzięło się stąd, że papież Franciszek przedłużył w Kościele posługę Misjonarzy Miłosierdzia. Zależy mu na tym, by to, co Kościół – jak ufamy – przeżył podczas Jubileuszu Miłosierdzia, było jego trwałym doświadczeniem. Możliwą zmianą, która nie skończy się tylko dlatego, że Drzwi Święte zamknięto. Na czym ona miałaby polegać? W najgłębszym wymiarze na zmianie naszego myślenia na temat Pana Boga. Kim jest Bóg?

Przypomniałem Misjonarzom Miłosierdzia wywiad, którego niedawno udzielił kard. Luis Antonio Tagle. Dziennikarz zapytał go: „Co to jest miłosierdzie?”. A kardynał odpowiedział z właściwą sobie przenikliwością, że Miłosierdzie to nie jest coś, tylko Ktoś. Z tego potem wszystko wynika. Jeśli wiemy, na tyle, na ile to dla nas możliwe, kim jest Pan Bóg, to powoli zaczynamy rozumieć, jaki ma być Kościół; w jakim kluczu ma posługiwać ludziom. Dopóki nie rozmawiamy o Bogu albo uciekamy od doświadczenia Boga w Jego najgłębszej tożsamości, spieramy się o różne rzeczy. O postawy, nakazy, zakazy.

W najgłębszej tożsamości? Co to znaczy?

Franciszek bardzo pięknie mówi, że imieniem Boga jest miłosierdzie. To pójście w głąb tego, co czytamy w wielu miejscach u św. Jana, że Bóg jest miłością. Bycie miłością, w szczególności w odniesieniu do człowieka, zawsze jest byciem miłosierdziem. Bo nie może być inaczej.

Miłosierdzie jest skandalem nad skandalami. Niedawno doszłam do wniosku, że ludzie odwołujący się do dawnego obrazu Boga surowego, rozdzielającego kary i nagrody, akceptują Jego miłosierdzie, ale… – do pewnego stopnia. Stały argument t

Zostało Ci jeszcze 85% artykułu

Wykup dostęp do archiwum

  • Dostęp do ponad 5000 artykułów
  • Dostęp do wszystkich miesięczników starszych niż 6 miesięcy
  • Nielimitowane czytanie na stronie www bez pobierania żadnych plików!
||
Wyczyść

Zaloguj się