Wojownik z miękkim sercem
fot. erik mclean / UNSPLASH.COM

Wojownik z miękkim sercem

Wydana w kilkunastu językach książka Dzikie serce Johna Eldredge’a stała się w Polsce ewangelią męskości. Czy jednak mężczyzna, żeby być sobą, musi koniecznie zamieniać się w rycerza?

Zostaliśmy oszukani. Od naszych ojców i dziadków przejęliśmy zobowiązania: mamy być silni, nieustępliwi i władczy. Od kilku lat zaczytani w Dzikim sercu duszpasterze wmawiają nam, że wpadliśmy w potrzask: nasz tryb życia – podobno – jest sprzeczny z tym, co podpowiada nam serce. Z drugiej strony mechanizmy sterujące współczesnością mówią nam, żebyśmy byli wrażliwi. Z imponującym skutkiem wylansowała się teza, że chodzenie do psychoterapeuty to nie porażka, tylko moda. Czy zatem stare – tradycyjne wzorce męskości przestały działać, a te nowe – postępowe – jeszcze się nie przyjęły?

Let’s do it!

John Eldredge jest Amerykaninem. Takim z krwi i kości. Urodził się 54 lata temu. Z dostępnych w internecie zdjęć patrzy na nas amerykański facet z Teksasu. Zadziorna bródka. Dłuższe od klasycznych włosy. Na jednej z fotografii został uwieczniony podczas nagrania: siedzi w fotelu, ma na sobie szarą koszulę, jest szczupły, a jego uśmiech, ukazujący równe, śnieżnobiałe zęby, mówi do nas przekonująco: Let’s do it!

Napisana przez niego w 2001 roku książka Dzikie serce nosi podtytuł Tęsknoty męskiej duszy. Eldredge został dzięki niej okrzyknięty ewangelistą męskości. Opisuje swoje przygody z synami. I z uporem godnym lepszej sprawy buduje obraz prawdziwego – jego zdaniem – mężczyzny. Niech autor zaprezentuje się sam:

„Ewa została stworzona w granicach bujnego piękna rajskiego ogrodu. Adam jednak, jak pamiętacie, został stworzony poza Rajem, w dzikiej przestrzeni. Zapis naszych początków w drugim rozdziale Księgi Rodzaju przedstawia to wyraźnie”.

„Mężczyzna został powołany do życia na zewnątrz, w nieoswojonej części stworzenia”.

„Mężczyzna musi czuć rytm ziemi, musi mieć pod ręką coś namacalnego – ster, lejce, szorstką linę lub po prostu łopatę”.

„Właśnie taki mamy wzór dojrzałości mężczyzny-chrześcijanina. Naprawdę Miłego Faceta. Nie palimy, nie pijemy ani nie przeklinamy; to znaczy nie robimy akurat tego, co czyni z nas mężczyzn”.

Eldredge się nawrócił. Błądził długi czas po manowcach niewiary. Doświadczył mistyki Wschodu. Przewinął się przez ruchy New Age. Taoizm nie był mu obcy. Ostatecznie wylądował w Kościele. Jak podają źródła, do takiego kroku przekonały go te

Zostało Ci jeszcze 85% artykułu

Wykup dostęp do archiwum

  • Dostęp do ponad 5000 artykułów
  • Dostęp do wszystkich miesięczników starszych niż 6 miesięcy
  • Nielimitowane czytanie na stronie www bez pobierania żadnych plików!
||
Wyczyść

Zaloguj się