Lecimy po stycznej

Lecimy po stycznej

Dwadzieścia lat temu, kiedy miałem trzynaście lat, mój ojciec zawołał mnie do pokoju i powiedział: „Synu, Polska nie jest wolnym krajem i wygląda na to, że długo nie będzie. Może ty nie doczekasz. Ale może twoje dzieci doczekają”. Nie brzmiało to wtedy patetycznie. Brzmiało beznadziejnie wiarygodnie. „Ojczyznę wolną racz nam wrócić, Panie”. Takie były czasy…

A trzy lata później był czerwiec 1989 roku.

Szacunek dla historii uczy pokory wobec tego, co może się zdarzyć.

v. PLASEWITZ: Właśnie epoka nasza jest epoką ludzi poza czasem. Czas stał się względny nawet w historii. Dawniej zmiany odbywały się powoli. Epokowość nasza polega na wymknięciu się z cyklicznych praw historii. Lecimy po stycznej.

FIZDEJKO: Więc to jest ostatnia epoka? Jak pan to rozumie?

v. PLASEWITZ: Ja wcale tego nie rozumiem. Mówię intuicyjnie. Coś mi się we łbie kiełbasi i plotę.

Witkacy

Myślę, że naszym talentem jest to, że w ogóle jeszcze przywiązujemy wagę do przeszłości. We współczesnej sklerotycznej Europie to prawdziwie ekscentryczne.

Dziejów sąd ma u siebie tę straszną potęgę, Że może słowa nie rzec i utworzyć księgę, Skoro nie gwałcąc zdania ani rzeczy biegu, Postawi tylko trumnę przy trumnie w szeregu, A wiatr kątami owych zaświśnie w te słowa: „Nie rzekłem nic… czytajcie! co zmówił Jehowa!”

Norwid

Lecimy po stycznej
Jan Klata

urodzony 24 lutego 1973 r. w Warszawie – polski reżyser teatralny, dramaturg, dyrektor Narodowego Starego Teatru im. Heleny Modrzejewskiej w Krakowie (2013-2017), felietonista „Tygodnika Powszechnego”. Zrealizował m.in.:...