Bez powodu
fot. peter nguyen / UNSPLASH.COM

Momentem dającym największe szanse, choć jednocześnie najtragiczniejszym, jest ten, gdy alkoholik, który nie wyobraża sobie życia bez alkoholu, zrozumie, że z alkoholem też już nie może żyć, bo jeśli będzie dalej pił – umrze.

Anna Król: Zabawa, zabawa – to pani pomysł na tytuł?

Mika Dunin: To określenie z mojej książki Alkoholiczka. Choć mam wrażenie, że w filmie oznacza coś innego niż moje rozumienie tych słów.

Co zatem znaczy: „zabawa, zabawa”?

Stan kompletnego emocjonalnego, psychicznego rozbicia, który za wszelką cenę trzeba zniwelować rozrywką, alkoholem, romansem, by zakryć wszystko, co kruche i niepewne, pozostawiając to głęboko w środku. „Zabawa, zabawa” to próba okłamania samego siebie, że mimo wszystko jest świetnie.

Ale obraz Kingi Dębskiej to także film o przekraczaniu granicy, poza którą nie ma już nic zabawnego…

Bo w stanie „zabawa, zabawa” tak naprawdę nie ma nic zabawnego. Jest rozpacz. Poza tym film to praca zbiorowa, w której ścierają się wizje wielu osób tworzących to dzieło. Nie da się w nim utrzymać tezy postawionej w tytule, czy nawet w treści przygotowanej przez scenarzystę.

Sposób myślenia uzależnionych bywa niezrozumiały dla ludzi, których to uzależnienie ominęło. Alkoholicy myślą w sposób nietrzeźwy. Ich świat to rzeczywistość poskładana z elementów, które osobom zdrowym wydają się całkowicie nielogiczne.

Jak doszło do współpracy z reżyserką filmu – Kingą Dębską?

Kinga trafiła do mnie w momencie, kiedy miała pomysł na film o alkoholiczkach, ale także rozumiała już, że bez kogoś, kto zna alkoholizm od podszewki – czyli zna sposób myślenia i odczuwania osób uzależnionych – nie bardzo sobie poradzi.

Opowiedziałyście panie historię trzech, wydawałoby się, spełnionych, samodzielnych, mądrych i pięknych kobiet, które piją. Każda z nich inaczej i z innego powodu. Jaki film chciała pani stworzyć?

Najbardziej zależało mi na pokazaniu, że z alkoholizmu da się wyjść. Że jest rozwiązanie, i ono jest naprawdę dostępne. A jednak nie wszystkim przecież udaje się przestać pić. Nie czuję potrzeby pokazywania na ekranie upadku kobiet, które staczają się na dno, powielania stereotypów. Ciekawsze wydaje mi się szukanie odpowiedzi na pytanie: Co sprawia, że chcę wyzdrowieć?

Czy historie opowiedziane w tym filmie są prawdziwe?

Prawdziwe lub prawdopodobne. Zajmuję się problemem alkoholizmu od dwudziestu lat i naprawdę wiele już widziałam. Okazuje się, że to, co niektórzy widzowie odbierają jako nieprawdopodobne – na przykład opowieść kobiety ze spotkania AA o dzieciach zabitych w pożarze – jest, niestety, prawdziwe. Człowiekowi zdrowemu trudno sobie wyobrazić, co się dzieje w świecie ludzi pijących. Nasza filmowa opowieść to tylko wybrane historie, z którymi naprawdę się zetknęłyśmy.

Wiarygodny portret alkoholiczki to nie serial TVN-u…

Zostało Ci jeszcze 85% artykułu

Wykup dostęp do archiwum

  • Dostęp do ponad 5000 artykułów
  • Dostęp do wszystkich miesięczników starszych niż 6 miesięcy
  • Nielimitowane czytanie na stronie www bez pobierania żadnych plików!
||
Wyczyść

Zaloguj się