Dalej niż zmysły
fot. philipp trubchenko / UNSPLASH.COM

Tłumaczenie mszału to operacja na żywym Kościele: to, w jaki sposób się modlimy, jest wyrazem tego, w co wierzymy, dlatego trzeba postępować z wielką roztropnością i bez zbędnego pośpiechu, nie daj Boże, forsując swoje własne pomysły.

Maciej Müller: Dlaczego najważniejszą formę kultu w Kościele katolickim nazywamy „mszą”?

Dominik Jurczak OP: Ponieważ na zakończenie Eucharystii padało zdanie po łacinie: Ite, missa est. Słowo „msza” wywodzi się od owego missa.

Czyli: „Idźcie, jesteście rozesłani”?

Tak, albo jeszcze inaczej: Idźcie, ponieważ missa est, czyli „zostało rozesłane” – to, co działo się w kościele, skończyło się, a diakoni roznoszą już komunię chorym; nadszedł czas na łączność z tymi, którzy powinni być w kościele, ale ich nie ma. Jako Kościół zgromadziliśmy się i modliliśmy się na liturgii, ale teraz przyszedł czas na drugą część waszego życia, wcale nie mniej istotną. Ta formuła wiele mówi o tym, czym jest Eucharystia: to nie uciążliwy obowiązek do wypełnienia raz w tygodniu, tylko rzeczywistość, która musi się przełożyć na codzienność.

Coś jak w psychoterapii: proces terapeutyczny zachodzi przede wszystkim między spotkaniami, a nie podczas nich.

Mamy dzisiaj tendencję do dzielenia rzeczywistości na sacrum i profanum: pięć minut dziennie dla Pana Boga plus godzina w niedzielę – oto chrześcijańskie sacrum. A profanum polega na tym, że po zamknięciu za sobą drzwi kościoła zapominamy, co się za nimi działo. Przy takim podejściu Eucharystia jest co najwyżej dodatkiem do chrześcijaństwa. Na początku XX wieku papież Pius X zastanawiał się, co zrobić, żeby liturgia stała się częścią życia chrześcijanina, a nie jedynie pobożnym dodatkiem do niego. Eucharystia jest przecież sakramentem, który realnie nas przemienia – więc jej skutki muszą być widoczne w codziennym życiu.

Ten efekt zamykania drzwi podkreśla polskie tłumaczenie odpowiedzi na słowa: Idźcie, ofiara spełniona: „Bogu niech będą dzięki”. Brzmi to jak: „Dzięki Bogu, wreszcie koniec, można iść do domu”.

Dzięki Bogu coś ważnego się wydarzyło, to On nas przemienia, Jemu należą się dzięki – tak to należy rozumieć. Dzięki Bogu uczestniczyliśmy w Eucharystii i teraz zaczyna się drugi etap: Eucharystia w praktyce. Przechodzimy płynnie z jednej przestrzeni w drugą. Proszę zobaczyć, że przypomina o tym sama struktura mszy, bo w pewnym sensie msza zostaje nagle ucięta: najpierw mamy obrzędy wstępne, czytania, modlitwę eucharystyczną, potem moment komunii, błogosławieństwo – i nagle koniec. Ta dysproporcja nie jest przypadkowa, bo dopełnieniem Eucharystii ma być nasze życie.

W 2008 roku Kongregacja do spraw Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów ogłosiła, że dopuszcza trzy inne zakończenia mszy: „Idźcie głosić Ewangelię Pańską”, „Idźcie w pokoju, chwaląc waszym życiem Pana” oraz „Idźcie w pokoju. Alleluja! Alleluja!”. Dlaczego się ich nie stosuje?

Bo wciąż czekamy na zatwierdzenie nowego,

Zostało Ci jeszcze 85% artykułu

Wykup dostęp do archiwum

  • Dostęp do ponad 5000 artykułów
  • Dostęp do wszystkich miesięczników starszych niż 6 miesięcy
  • Nielimitowane czytanie na stronie www bez pobierania żadnych plików!
||
Wyczyść

Zaloguj się