Syndrom Stendhala
fot. lux charters / UNSPLASH.COM
Oferta specjalna -25%

Ewangelia według św. Jana

0 votes
Wyczyść

Jednym z moich ulubionych widoków jest ten, który można podziwiać z Mostu Złotników we Florencji, szczególnie wczesnym rankiem, w słoneczny jesienny dzień. Wszystko dookoła jest skąpane w złotym świetle, a czystość powietrza jest prawie namacalna.

Dech w piersi zapiera mi też krajobraz na drodze do Greve in Chianti, gdy schodzi się z przełęczy Spedaluzzo. Daleko, prawie na końcu szerokiej doliny, widać otuloną wysokimi drzewami Calcinaię. Winnice ozdabiające łagodne pagórki już zmieniają kolor na złoto-czerwony, tworząc dramatyczny kontrast kolorystyczny na tle bladego, błękitnego nieba.

                  ***

Syn mojej ciotecznej siostry – Lorenzo, który urodził się i wychował w Australii, wybrał ów piękny toskański pejzaż jako miejsce swoich zaślubin – stary zamek Gabbiano niedaleko Greve in Chianti. Jego ukochana pochodzi z Meksyku, więc przy długim stole weselnym zasiedli ludzie pochodzący naprawdę ze wszystkich stron świata. Podczas ceremonii przeczytano piękny i wzruszający sonet nr 10 z Canzoniere Francesca Petrarki. Znalazłam go w tłumaczeniu Adama Mickiewicza.

Błogosławiony rok ów,
miesiąc i niedziela,
I dzień ów, i dnia cząstka,
i owa godzina,
I chwila, i to miejsce,
gdzie moja dziewczyna
Uczucia mi natchnęła,
choć ich nie podziela.
Błogosławione oczki
blasku i wesela,
Skąd amorek wygląda
i łuczek napina,
Błogosławiony łuczek,
strzałki i chłopczyna,
Co do mnie wówczas strzelił,
i dotąd strzela.
Błogosławię ci,
pierwsza piosnko nieuczona,
Którą odbiły lasy domowe i rzeki,
Którą potem ojczysta
powtarzała strona.
Błogosławię ci, pióro,
którym w czas daleki
Wsławiłem Ją, i moja pierś
błogosławiona,
W której Ona mieszkała
i mieszka na wieki.

                  ***

Pojechałam do Sieny, by zwiedzić pałac Chigi Saracini, siedzibę Accademia Musicale Chigiana – jednej z najbardziej znanych instytucji muzycznych we Włoszech i na świecie.

Accademia została założona w 1932 przez Guida Chigi Saraciniego, który organizował warsztaty muzyczne prowadzone przez wybitnych muzyków z całego świata.

Żeby wymienić wszystkich sławnych mistrzów i uczniów, którzy przeszli przez sale tego pałacu, nie starczyłoby tutaj miejsca. Wystarczy parę nazwisk: Pablo Casals, Alfredo Casella, Yehudi Menuhin, Andrés Segovia. A wśród uczniów: Zubin Mehta, Daniel Barenboim czy Claudio Abbado.

Pałac z elegancką gotycką fasadą jest w środku dość posępny. Broni się wspaniałą kolekcją sztuki złożonej z obrazów, rzeźb, mebli i instrumentów muzycznych – wśród nich podziw budzi przepiękny klawesyn z 1515 roku, najstarszy tego typu instrument na świecie. Oglądając dzieła malarskie, stałam jak wryta przed ślicznym obrazem „Pokłon Trzech Króli” pędzla Stefana di Giovanni di Consolo, zwanego Il Sassetta (1400–1450), a potem przed pełnym nieprawdopodobnie intensywnie soczystych barw obrazem wybitnego malarza manierystycznego Domenica Beccafumiego.

                  ***

Wychodząc z pałacu Chigi Saracini, zrozumiałam nagle, co to jest „syndrom Stendhala”. W Sienie padało i było już prawie ciemno. Idąc przez Via di Città, zatrzymałam się przed Costarella dei Barbieri, stromą uliczką, która się otwiera na Piazza del Campo. Uderzenie piękna tego szczególnego miejsca, spotęgowane wrażeniami doznanymi podczas zwiedzania muzeum, było bardzo silne. Poczułam ogólną niemoc i autentyczny silny zawrót głowy.

                  ***

Szczerze mówiąc, czuję zmęczenie. Zdaję sobie sprawę, że jestem uprzywilejowana, ponieważ urodziłam się i dalej poniekąd mieszkam w takim pięknym zakątku świata. Ale miejsce, w którym czuję się bezpieczna i w którym odpoczywam, jest daleko stąd, nad Wisłą. Tam też jest pięknie.

Syndrom Stendhala
Tessa Capponi-Borawska

urodzona 3 marca 1959 r. we Florencji – ukończyła studia historyczne na tamtejszym uniwersytecie, do Polski przyjechała w 1983 roku, przez wiele lat wykładała na Uniwersytecie Warszawskim. Od wielu lat publikuje w „Twoim...

Produkt dodany do koszyka

Zobacz koszyk Kontynuuj zakupy

Polecane przez W drodze