Miasto nieodwracalne
fot. lynn lynum / UNSPLASH.COM

Miasto nieodwracalne

Podróżuję w poszukiwaniu miast szczęśliwych, czyli takich, w których życie i przestrzeń należą jeszcze do ludzi. Coraz o nie trudniej. I coraz o nie pilniej. Bo ucieczka ze złego miasta jest już niemożliwa. „Pewnego dnia rzucę to wszystko i wyniosę się na wieś!” – podpowiada zmęczonym miejskim umysłom wewnętrzny duch wolności. Na wieś – czyli dokąd? Tam, gdzie ziemia leży odłogiem, a masło i ziemniaki kupuje się w sklepie zagranicznej sieci spożywczej, z powodu której przed rokiem splajtował ostatni lokalny warzywniak? Na wieś, czyli tam, gdzie z dachów sterczą anteny telewizyjne, łączące ludzi z medialnym strumieniem z miast, niosącym te same niby-treści, od których pragniemy uciec? Na wieś, czyli do odrestaurowanego domu lub chałupy z czterema osobnymi prysznicami i stadem sympatycznych alpak, hodowanych przez entuzjastów makrobiotycznej kuchni, którzy przy starannie skomponowanych i drogich posiłkach opowiedzą o horrorze genetycznie modyfikowanej żywności? Dokądkolwiek by się udać, trafia się nie tyle na wieś, ile do jej wyobrażenia, stworzonego w miejskich umysłach i przemysłach. Nawet w odległych zakątkach globu życie inne niż miejskie p

Zostało Ci jeszcze 75% artykułu

Wykup dostęp do archiwum

  • Dostęp do ponad 5000 artykułów
  • Dostęp do wszystkich miesięczników starszych niż 6 miesięcy
  • Nielimitowane czytanie na stronie www bez pobierania żadnych plików!
||
Wyczyść

Zaloguj się