Samobójstwa
fot. zbysiu rodak / UNSPLASH.COM

Samobójstwa

Maria Jarosz, Samobójstwa, Warszawa 1997, s.193

Choć samobójstwa istnieją tak długo, jak istnieje życie społeczne, to bardziej systematyczne badania nad nimi rozpoczęto dopiero w połowie XIX wieku. Problemem zainteresowali się wtedy teologowie, fizjopatolodzy, psychiatrzy, psychologowie i socjologowie. Książka Marii Jarosz Samobójstwa jest przykładem socjologicznego spojrzenia na to zjawisko. Spojrzenie socjologiczne różni się od pozostałych tym, że jako punkt odniesienia przyjmuje społeczność, a nie jednostkę. Oznacza to, że interpretacja socjologiczna zachowań autodestrukcyjnych analizuje czyn samobójczy w kontekście jego społecznych uwarunkowań. Można powiedzieć tak: samobójstwo nie jest aktem o charakterze indywidualnym, psychologicznym, lecz faktem społecznym; dlatego też — jak pisał Durkheim — zdarzenia życia prywatnego, które zdają się być bezpośrednimi powodami samobójstwa, są w rzeczywistości jedynie przyczynami okazjonalnymi. Samobójstwo nie jest sprawą indywidualnego wyboru człowieka. Jest aktem społecznym, wynikającym ze stanu grupy, w której uczestniczy jednostka.

Takie stanowisko nie wyklucza indywidualnych motywów działań samobójców. Jednakże bardzo trudno jest odpowiedzieć na pytanie, dlaczego ludzie decydują się na odebranie sobie życia. Jakie są indywidualne motywy ich decyzji. Socjolog, nie abstrahując od poszczególnych i jednostkowych motywów, powinien znaleźć wspólne uwarunkowania samobójstw, ich społeczny kontekst.

Maria Jarosz swoje analizy umieszcza w kontekście ustaleń Emila Durkheima. Przyjmuje więc za nim, że istnieją cztery podstawowe kategorie samobójstw: egoistyczne — jest skutkiem rozpadu grupy, malejącego związku między jednostką i grupą; altruistyczne — wywołane istnieniem nadmiernego związku jednostki z grupą; anomiczne — wynikające z zakłócenia ładu społecznego; fatalistyczne — będące przejawem sytuacji jednostkowej człowieka, np. tragedii, z której nawet w dalszej perspektywie nie ma wyjścia.

Polska znajduje się wśród krajów o średnim wskaźniku samobójstw ok. 14 osób na 100 tys. ludności (dla porównania na Litwie blisko 46 osób, w Rosji 42 osoby). Maria Jarosz, szukając odpowiedzi na pytanie o czynniki predestynujące do samobójstwa, mówi, że — z małymi wyjątkami — najwyższe wskaźniki samobójstw mają kraje dawnego ZSRR oraz Węgry. Na tym tle Polska jawi się jako raj o najmniejszym wskaźniku aktów samobójczych. Przyczyn takiego stanu rzeczy autorka dopatruje się w stosunkowo słabym wpływie socjalizmu, który nie zniszczył struktury wiejskiej, siły katolicyzmu i Kościoła, nie zamknął całkowicie możliwości kontaktu ze światem. Jednakże sytuacja Polski jest — zdaniem Jarosz — relatywnie lepsza, a nie dobra.

Analiza trendów i dynamiki samobójstw w latach 1951–1995 pokazuje wyraźne nasilenie zjawiska w trzech aspektach:

  1. Wzrost ilościowy zjawiska w całej populacji.
  2. Szybszy wzrost liczby samobójstw wśród mieszkańców wsi.
  3. Zmiany w strukturze demograficznej polegające na zwiększonym udziale samobójstw wśród młodzieży.

Zarysowane kierunki zmian muszą zastanowić i zaniepokoić. Jeśli spojrzymy na dane statystyczne, zobaczymy, że w ostatnich 44 latach współczynnik samobójstw wzrósł o 280% (s. 84). Zaskakuje fakt, że wzrasta wskaźnik samobójstw na wsiach, a maleje w miastach. Jest to o tyle dziwne, że powszechnie przyjęło się uważać, że samobójstwo jest negatywnym wytworem miejskiego stylu życia. Zdaniem autorki, interpretacja tego stanu rzeczy nie jest prosta. Pewną rolę mogły odegrać wielkie zmiany społeczne. Pierwsza po II wojnie światowej, kiedy to nastąpiła szybka nacjonalizacja, industrializacja i urbanizacja; wzrosła w związku z tym ruchliwość społeczna. Druga to czasy powstania „Solidarności” i reform rozpoczętych w 1989 roku. W tym okresie pojawił się jeszcze jeden czynnik, który, zdaniem autorki, zasługuje na szczególną uwagę — bezrobocie dotykające względnie najczęściej mieszkańców wsi.

Statystycznym samobójcą jest częściej mężczyzna niż kobieta. W Polsce śmiercią samobójczą umierają pięciokrotnie częściej mężczyźni niż kobiety. Równocześnie Polska jest jednym z krajów o najniższych współczynnikach samobójstw wśród kobiet (s.121). Na taki układ wyników wpływ może mieć poziom wykształcenia — niższy u kobiet niż u mężczyzn. Duża aktywność zawodowa kobiet i wysoki stopień identyfikacji z rolami zawodowymi. Wreszcie rodzina i związane z nią wychowywanie dzieci.

Poza płcią istotny wpływ na odsetek samobójstw ma stan cywilny. Najwyższe współczynniki widać wśród wdów, wdowców, oraz osób rozwiedzionych. Można sądzić, że czynnikiem sprzyjającym autoagresji jest nagła zmiana stanu cywilnego, związane z tym osamotnienie, poczucie izolacji i społecznego nieprzystosowania (s. 127).

Maria Jarosz przygląda się także strukturze społeczno–zawodowej samobójców. W latach dziewięćdziesiątych najmniej suicydogenne grupy stanowili studenci i pracownicy umysłowi. Natomiast najczęściej odbierają sobie życie pracownicy fizyczni, bezrobotni i rolnicy (s. 157). Taki układ wyników wymaga wielowątkowej interpretacji. Trzeba poszukiwać kompleksu przyczyn. Bez wątpienia do głównych przyczyn można zaliczyć frustracje wynikające z ekonomicznej i społecznej degradacji. Jak więc wygląda statystyczny samobójca? Jest to przede wszystkim mężczyzna, w średnim wieku, mieszkający na wsi lub małym miasteczku, pracujący fizycznie lub bezrobotny, od niedawna owdowiały lub rozwiedziony.

W książce znajdziemy także analizę samobójstw w środowiskach zamkniętych: wojsku i więzieniach. Rzecz o tyle ciekawa, że dane dotyczące samobójstw w tych instytucjach są trudno dostępne. Dlatego też każda analiza, nawet oparta na niekompletnych informacjach, jest — z punktu widzenia poznawczego — bardzo interesująca.

Zaletą omawianej pracy jest jej język, można powiedzieć, że książka została napisana z szacunkiem dla czytelnika, tak że odbiorca, nawet nie wprawiony w lekturze tekstów socjologicznych, bez większego wysiłku zrozumie, co czyta. Podkreślić także trzeba wyraźnie i wielokrotnie sygnalizowaną przez autorkę świadomość ograniczeń występujących w pracy; co — w moim odczuciu — podnosi jej wartość.

Prof. Maria Jarosz już nie po raz pierwszy w swoich publikacjach podejmuje tematy bardzo ważkie społecznie. Przywołać tu można niskonakładową książkę Nierówności społeczne wydaną w 1984 roku, w której autorka ukazuje, jak socjalizm — system równości społecznej, dzieli i petryfikuje strukturę społeczną. W tym samym nurcie — obnażania rzeczywistości społecznej — mieści się książka Samobójstwa. Maria Jarosz, opierając się na unikatowych informacjach o samobójstwach w różnych środowiskach, pokazuje nam drugą, ciemniejszą stronę skutków przemian społecznych, które nastąpiły w Polsce po upadku komunizmu. Lektura tej książki nasuwa pytania: czy koszt transformacji nie jest zbyt duży? W jaki sposób można pomóc tym, którzy nie widząc innego wyjścia, decydują się wybrać to najbardziej nieodwracalne?